dla uzdolnionych

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Przygotowania przed-szkolne.

Przeglądamy podręczniki. Ella też
jest belfrem, więc biadamy nad poziomem współczesnej edukacji, która miast
kształcić wyręcza dziecko we wszystkim i zwalnia z myślenia.

– Posłuchajcie tego – wyskakuje
Miś, a głos aż mu wibruje od powstrzymywanego śmiechu – Sprawdź swoją wiedzę –
czyta polecenie z zeszytu ćwiczeń – Ojczyzną Polaków jest:

a) Europa

b) Polska

c) Alpy.

 

No comments:)

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

niebezpieczne związki

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Miłe popołudnie na-działkowe.

Jedno z ostatnich ciepłych i
wakacyjnych.

Przyjechała siostra Misia – Ella,
więc bawimy się, śmiejemy i piknikujemy na patio łącząc to co łączone być nie
powinno. Na przykład deszczyk z otwartym laptopem, ekstremalną grę w piłkę z naszym
wiekiem itp.

Potem stajemy na balkonie i podziwiamy zasypiający nad sadem dzień.

– Mamo, a może ty jeszcze naprawdę
urodzisz jakiegoś dzidziusia? – pyta znienacka i z metra trzydzieści Nusia.

– A dlaczego? – pytam zdziwiona.

– Bo taka jakaś dzisiaj gruba
jesteś. – argumentuje z nadzieją, głaszcząc maminy okrągły brzuszek córka.

 

Hm, i jak tu dziecku powiedzieć,
że to TYLKO gruszki popijane kawą:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

prośba

Maryja w Medjugorie poprosiła podczas objawienia, aby odmówić dzisiaj różaniec prosząc Boga, by konflikt w Syrii nie rozlał się na cały świat.

Dziś pierwszy września – dzień pamięci  o tym,czym jest wojna światowa i modlitwy o to, by NIGDY więcej…

Jeśli możecie więc…

dar z Kuby

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4



Lala siedzi przy szafce i
przymierza buty. Właśnie wzuwa oooolbrzymie sportowe kajaki, rozmiar około 44.

– Cije to buty? – pyta, próbując
zasupłać sznurówki.

– Kuba oddał Dusiowi. – tłumaczy
mama.

 

Dziewczynka supła i supła, w końcu
podnosi się i wczłapuje do kuchni, a buty pół metra przed nią.

– Kuba dała mi te buty. – oświadcza
z dumą.

 

– A cała Kuba, czy tylko Fidel
Castro? – chce wiedzieć mama.

– Tak. Ciała.

– Oj, to dobrzy ludzie tam są na
tej Kubie. – śmieje się mama, a w ślad za nią Alusia.

 

A w radiu pulsuje tango. Prawie
kubańskie:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

święty włamywacz

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4



Zakradł się do mojego życia jak
włamywacz.

Najpierw powiedziała mi o nim Mama
Kurka, bo do jej życia też trafił niespodzianie – zachwycił ją jego portret ze
spuszczonymi powiekami.

Po jakimś czasie przyjechał
Ksawery i opowiada, że w komórce ma nowennę do niego.

Potem przyszedł do mnie mail z
jego kilkoma słowami.

A na koniec mama przywiozła całą
książkę o nim.

 

Zakradł się.

 

Święty Charbel.

 

Skromny pustelnik żyjący sto lat
temu, który zachwyca współczesne pokolenie ludzi.

Objawia się wielu ludziom,
uzdrawia, przekazuje słowa, które są przedłużeniem Słowa.

 

To, co mówi zapada tak głęboko w
serce i kołacze w nim całymi tygodniami. Może dlatego, że są to przypowieści
podobne Chrystusowym. Obrazy, które raz namalowane w wyobraźni, bardzo długo
nie blakną.

Czytam go zachłannie jak się pije
wodę na pustyni. Wydaje się broczyć kącikami ust, przeciekać między palcami,
ale nic się nie marnuje. Słowa zaczynają krążyć w  krwioobiegu codzienności, muskają
najzwyczajniejszych spraw, przemieniają myślenie.

 

 

 

 

Siadam na mojej ławeczce w sadzie.

 

Siedzi ze mną liść brzozy.

 

Myśli pewnie to samo, co ja, że w
miejscu takim jak to słowa Charbela są jasne jak słońce i oczywiste oczywistością
najoczywistszą.

 

Nigdy nie przerywaj rozmowy z Bogiem powiedział.

 

Tutaj modlitwa jest tak samo
spontaniczna jak oddychanie. Powstrzymać ją jest jak odciąć się od życia.

Liść leży i duma.

Ranek jest chłodny i rześki.
Zakatarzony. Pociąga nosem i popłakuje.

Wszystko tonie w łzach.

 

Nawet połykając łzy, nigdy nie przerywaj rozmowy z Nim. Nigdy.


Wszystkie kłódki przepiłowane.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

ciekolada

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Wakacyjne przygody to również
siniaki, zadrapania, guzy i otarte kończyny.

Tegoroczną mistrzynią w tej
dziedzinie jest bezapelacyjnie Lala.

– Uważaj, bo się przewrócisz!!! –
krzyczy brat w ślad za biegnącą w kroksikach siostrą.

Za późno.

Nim jeszcze przebrzmiała ostatnia
sylaba ostrzeżenia…

– Łubuduuu!!! Aaaa!!! –
prześwidrowało powietrze letniego wiejskiego popołudnia.

I rana vel „lana” gotowa.

Na kolanku oczywiście.

„Lanę” co prędzej trzeba było
zakryć, bo była prawie śmiertelna:) No i zaczęła broczyć.

 

Na szczęście wkrótce zapadł
błogosławiony zmierzch i na dziecię osunął się sen.

Rano.

Otwarcie oczu i… podwinięcie
nogawki co by sprawdzić stan rzeczy.

– Oooo!!! – Lala jest wyraźnie
zaskoczona wynikiem obdukcji – CIEKOLADA!!! – stwierdza poruszona widokiem
brązowego okrągłego strupka.

 

I to jest koronny dowód na tezę,
którą wygłaszam od miesięcy, że:

 

„Lala jest słodka”.

 

Wystarczy tylko delikatnie
naruszyć zewnętrzną powłokę, a w środku sama czekolada:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

kobiece atrybuty

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Mama ma listonosz.

Ala ma listonosz.

Nusia ma listonosz.

 

Ja teś chcie mieć liśtonoś!!!

 

 

Mam i JA:)

 

***


W tym samym temacie.

Patrzy Miś na figurę żoniną, wzrok
przenosi na córkę nastoletnią. Jeszcze raz spogląda na żonę. Przeprowadza
szczegółową analizę porównawczą.

– Przerósł uczeń mistrza. –
stwierdza rzetelnie acz ryzykownie:)

 

– Ale to nic mamo. – pociesza
lojalna córka – Ty wykarmiłaś Laurkę.

– I ciebie, i Dusia, i Nusię. –
dodaję.

 

Przekwitające kwiaty nie żałują
swoich płatków.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

spotkanie z żyrafą

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4



Letnisko.

Lala stoi przy zielono- żółtym
taboreciku i pije herbatkę. Tak jak lubi. Łyżeczką czerpie i – kapiąc na
wszystko – niesie do buzi. A buzia – jak to u kobiety – jest równolegle
wielozadaniowa i pomiędzy jednym a drugim łyczkiem swobodnie produkuje słowotok:

– Z zilafą się nie moge śpotkać
dzisiaj ABSIOLUTNIE. – komunikuje w przestrzeń.

 

Tudzież inne teksty absurdalne:)

 

Zresztą Lalunia jest typem typowo
biesiadnym.

Od razu można poznać, że jej coś
smakuje, bo jak smakuje jadło czy napitek to opowieści rosną w tempie wprost
proporcjonalnym. Sążniste, wielopiętrowe konstrukcje jak weselne torty lub
toasty. Absurdalne oczywiście, z zawijasami i nagłymi zwrotami akcji.

Po kilku minutach słuchania aż
wiruje w głowie, a Lala może dłużej niż kilka minut.

Do czasu aż nie zniknie ostatni
kęsek lub ostatnia kropelka.

Wtedy opowieść urywa się tak nagle
jak się zaczęła. Z piskiem opon rzec można:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

dramat o skazańcu bez punktu kulminacyjnego:)

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

 

Każda kąpiel Laurki ma podobny
prolog.

– A główki NIE!!!??? – pyta prawie
krzycząc z nadzieją i rozpaczą dziecina.

 

I…

      …albo trzeba ją solennie i po wielokroć,
z częstotliwością migania kierunkowskazów w aucie zapewniać wielkimi zgłoskami,
że: „NIE. DZIŚ główki NIE”;

       …albo – i tę wersję zdecydowanie
najmniej lubimy – zebrać się na odwagę i potwierdzić najczarniejszy scenariusz,
że: „TAK. Dziś główka tak”.

 

Oczywiście podejmujemy próby
pokrzepienia w niedoli i dodania otuchy, ale żadne słowa nie są w stanie
osłodzić tej najtragiczniejszej w życiu trzylatka chwili mycia włosów. Choć
słowo” egzekucja” byłoby bardziej adekwatne.

 

Wczoraj na przykład próbowałam
złagodzić apokaliptyczną wizję  kojącym
stwierdzeniem, że:

– Dziś główka tak, ALE tylko
troszeczkę.

Chociaż pociecha tego typu brzmi
równie groteskowo jak gdyby kat, pochylając się nad skazańcem, mówił: „ Proszę
się nie bać. Dziś główkę zetniemy, ale tylko troszeczkę”.

 

Mały skazaniec nie przyjął czczej
pociechy i drze się w niebogłosy zarówno przy moczeniu czupryny jak i podczas
polewania szamponem.

– Aaaaaa!!!! Yyyyyyy!!! Juś nie
!!!!!! – wielotonowe okrzyki przeszywają zagęszczone powietrze i wylatują w
świat przez rozszczelnione okno łazienki.

– Nusia, przynieś mi małą
plastikową miseczkę. – proszę świadoma, że dochodzimy do punktu kulminacyjnego,
czyli płukania.

 

Teraz spodziewam się wielkiej
improwizacji na miarę Mickiewicza, a tymczasem…

 

                  krzyk ustaje w jednej
sekundzie.

 

Jakby kto – trzymając się
przyjętej konwencji – toporem uciął:)

 

– Albo dooobla. Juś się nie boje.
– oświadcza niespodzianie ofiara.

 

Epilog tragedii upłynął w pogodnej
atmosferze przerywanej zachwytami na temat ciepłej wody, która płynie po
plećkach.

 

 

Jeśli spotkacie kogoś, kto
twierdzi, że cuda się nie zdarzają, opowiedzcie mu koniecznie tę historię.

 

🙂


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

a za złe karze…

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Nusia i Lala malują starą skrzynkę
na jabłka.


Skrzynka na emeryturze ( choć wątpię czy przepracowała do 67 roku
życia:) dochrapała się posady stolika w Nusiowej bazie.

 Dziewczynki malują w skupieniu podstarzałe
oblicze resztką białej farby. Coś tam z cicha sobie pogadują. Ja, korzystając z
błogiej ciszy, czytam książkę na patio.


 Nagle nad stonowanym szmerem strumyka rozmowy
wyrywa się jak piorun:

– Nuśka!!! Ja nie mogę się ś tobą
kłócić, bo mama powiedziała, zie jak się będziemy kłócić, to nie moziemy
malować!!!!!!

 

Istotnie, tak powiedziałam:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}