początek końca pamięci

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Jeszcze nie minął miesiąc od
wakacji, a ja czuję się jakby mnie wessała trąba powietrzna.

Wessała i wciąż
nie wypluła.

Wiruję więc sobie wkoło z zawrotną szybkością, która zaczyna
wymykać się zmysłom i całemu systemowi operacyjnemu.

 

Po kilka razy dziennie staję nagle
w połowie drogi

– z kuchni do pokoju

– z pokoju nauczycielskiego do
sekretariatu

– z auta do domu

– itd.itp.

 

Staję i jedna myśl tłucze mi się
po głowie. Tak uporczywa, że często ją artykułuję:

 

– A właściwie co to ja chciałam?????????????????

 

🙂

 

– Wiesz, że mam już początki
Alzheimera – zwierzam się mężulkowi z mojej nowej przypadłości.

– Oooo – zauważa rozmówca
przeciągle – Tak to ja mam już od dawna.

 

Od razu poczułam się lepiej. Nic
tak nie krzepi jak świadomość, że z innymi jest jeszcze gorzej:)

 

Krzepi jednakowoż tylko na chwilę,
bo oto wsiadamy do auta ( MOJEGO!!!) , rzucam okiem po wnętrzu i mówię
odkrywczo:

 

– O, widzę, że masz już swoje
auto.( mężulek od tygodnia ma auto w naprawie)

– Co? – słyszę po mojej lewicy i
napotykam na zszokowane spojrzenie ciemnych oczu pod krzaczastymi brwiami.

 

– Aaaa . Fakt, to chyba moje auto.
– poprawiam się szybciutko tonem uczennicy przyłapanej na niedouczeniu.

 

Tak to pozbywamy się ostatnich
złudzeń, że dziedziczna w mojej rodzinie choroba mnie nie dotknęła:)

 

Pomieszkuję więc sobie ostatnio  w jakimś trzecim świecie, ulokowanym pomiędzy
rzeczywistością przypierającą mnie do ściany, a halucynacjami steranego umysłu.

 


– Mamo, mamo, juś nie WIETSI!!! –
krzyczy Lala z tego realnego świata. Stoi przy drzwiach balkonu i obserwuje drzewa.

– Nie wietrzy?

– Tak, nie wietsi.

 

A wczoraj wietrzyło, że aż strach.
Lodowatym wiatrem znad bieguna.

 

 

Głowę by czasem tak sobie człowiek
przewietrzył.

 

Śmieci z niej wyrzucił na cztery
wiatry.



/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *