o rzeczach ostatecznych

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

 

– Wiesz mamo, że dziś śniło mi się
to o czym marzę? – zagaja tajemniczo Nusia.

– A co ci się śniło? – po takim
zagajeniu pytanie samo ciśnie się na usta.

– Że był koniec świata.

– ??? – zdumienie na chwilę
odbiera mamusi zdolność artykułowania.

– To ty chcesz żeby był koniec
świata?

– Tak. – potrząsa głową dziecię –
Bo chcę w końcu być w niebie.

– ???  – znowu komuś odebrało mowę.

 Ta przypadłość przydarza się  zbyt często, więc córka spieszy z
wyjaśnieniami:

– Bo już mam dość tego chodzenia
co dzień do szkoły!!!

 

Dialog dwa dni po zakończeniu
ferii zimowych:)

 

 

 

Zauważyliście, że większość małych
dzieci nie widzi żadnej granicy pomiędzy Tu a Tam. Nic dla nich się nie urywa
wraz ze śmiercią czy końcem świata. Nie rozwiera się żadna przepaść. Tam jest
prostą kontynuacją tego co Tu i ten „ciąg dalszy” jest w nieco lepszym gatunku.
Jak skok przez mały strumyk na drugą, bardziej kwiecistą stronę łąki.

 

My dorośli boimy się, że Tutaj zabraknie
nam czasu.

 

Ja się boję, że mogłoby mi go
zabraknąć, że mogłabym odejść zbyt wcześnie zanim…

Po tych trzech kropkach można
wyliczać w nieskończoność, ale ja jestem matką, więc boję się jak matka, że
odejdę zanim wyprawię moje dzieci w świat. Ten strach o głębokim odcieniu
czerni każda matka pewnie nosi na dnie serca.

 

Dlatego te słowa są dla mnie jak
uchylenie okiennic w przepełnionym mrokiem pokoju. Wpada promień światła, głaszcze
wszystkie ostre kanty myśli:

 

miej pokój w sercu

będziesz miał czasu ile
trzeba

                               [ x. J. Szymik]

 

On tak to wszystko pomyślał, że
będę miała czasu ile trzeba. On nie myli się w rachunkach.

Nawet jeśli w ludzkim rozumieniu
przyjdzie mi odejść zbyt wcześnie, to tylko nasze ludzkie sądy.

On zna odpowiednią porę, a ja Mu
wierzę, że wszystko co czyni jest Miłością.

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

podstawy

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


– Jedziemy do kościółka – oznajmia
mama najmłodszej pociesze.

– Hullla!!! – wykrzykuje – Lubie
oś kościółka jedzieć!!!

 

Taki entuzjazm wzbudzają praktyki
religijne u dwulatka.

Na razie.

Bo synowi prawie nastoletniemu
zdarzają się już pytania typu: dlaczego musimy iść na drogę krzyżową? Córka
nastoletnia nie ma takich wątpliwości.

 

U dwulatka entuzjazm jest
niegasnący jak wieczna lampka i  nie
stygnie także po powrocie do domu.

– Było fanie i dziko – jeszcze w przedpokoju
dzieli się doznaniami z resztą osłupiałej rodzinki.

Rodzinka jednakowoż jest tyleż
inteligentna co osłupiała, więc szybko kojarzy rzucony tekst z frazą książeczki
o „Podróżnikach z piaskownicy”.

„Jak tu fajnie, jak tu dziko –
biją serca podróżnikom” – recytuje mama.

Zaiste – wypisz wymaluj –
atmosfera zgromadzenia liturgicznego:)

Ilu z nas serca mocniej zabiją z
tej okazji?

 

Dziko było zwłaszcza wtedy, gdy
wspinając się na kolanach po dwóch schodkach, córeczka usiłowała przytrzymać
się obrusika spływającego aż do podłogi z ambonki. Gdyby pociągnęła i obrusik i
spoczywające na nim święte księgi 
sięgnęłyby bruku. Mama więc wolała przezornie oddalić się z dzieckiem na
środek kościółka i przestać ze słodkim ciężarem na rękach calutką mszę.

Po calutkiej mszy mama wiedziała
dokładnie w którym odcinku kręgosłupa posiada krzyż.

 

Po południu dwuletnia pobożna
kobieta napotyka na swej drodze książeczkę do nabożeństwa. Postanawia dokładnie
i to z mamusią zlustrować jej treść. Treść jak treść – niezrozumiałe szeregi
czarnych mróweczek. Lecz obrazki – zapierają dech w piersiach.

– O Jeziuś!!! – wskazuje na postać
z aureolą świetlistą – Źgasił światło. – zauważa. ( „zgasił” wciąż w znaczeniu
„zapalił”).

 

Na kolejnym obrazku czuła scena.

 

 

 

– Co tu chłopczyk robi? –
podpytuje ciekawa mama.

– Chcie cici o Jeziusia. – bez
zająknięcia tłumaczy mały ssak.*

 

🙂 🙂 🙂

 

Entuzjazm, dzika radość,
przeczucie światła i zaspokojenia głodu.

 

Zalążki relacji Laura- Bóg.

 

 

 

Człowiek jest
bytem relacyjnym. Jeśli zostanie zaburzona pierwsza, podstawowa relacja
człowieka – relacja do Boga – wtedy żadna inna rzecz nie może być tak naprawdę
w porządku.

 

[Benedykt XVI „Jezus z
Nazaretu. Dzieciństwo”]

 

 

 

 

*dla
ścisłości – wspomniana niedziela była ostatnim dniem ssania dla ssaka:(

 

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

podpora

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

 

„Złóż swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma”.

 

To chyba także fragment psalmu,
choć nie pamiętam którego.

Ja miałam go wypisany na obrazku
włożonym w moje małe pierwsze Pismo święte.

Na obrazku był krzyż i płonąca oliwna
lampa.

Zawsze, gdy otwierałam Biblię,
moje oczy napotykały obrazek i zawartą na nim obietnicę.

Kiedy troski osaczały moje serce,
kiedy było bardzo źle, patrzyłam nań, często przez łzy i nic nie mówiąc
próbowałam zaufać. To trwało. Czasem kilka minut, czasem kilkanaście, czasem
kilkadziesiąt.

Potem obrazek mi przepadł. Wraz z
moim małym Pismem świętym.

Szukałam, ale nie znalazłam.

Może także przedmioty mają swoją
misję i są dane tylko na jakiś etap czasu.

Lecz  słowa z obrazka wryły mi się w pamięć, w
serce, w myśli.

Nie napiszę, że teraz z łatwością
przychodzi mi ufać.

„Ufać” i „łatwizna” to słowa,
które nie kwitną przy tej samej drodze.

 

Każda pustynia, każdy kamień na
drodze, każdy cierń w stopie, każde otarcie mego ego, każde odarcie z czegoś,
co wydawało mi się , że posiadam to sprawdzian jak dalece polegam na Nim, a nie
na sobie i swoich pomysłach.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

słowo kolejne

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Im ważniejsze stawia człowiek pytania Bogu,
tym bardziej zdumiewa się Jego odpowiedziami

[ks. Marek Dziewiecki]

zostawiam Wam i biegnę do pracy:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

pełna liczb sobota

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Trudno powiedzieć kto nie wytrzymał:
ona ze swoją sennością, czy ja z nią. Grunt, że po atakach niezadowolenia 7 w
skali Beauforta, po nieutulonych płaczach i awanturkach poszła spać. O
15-tej!!!

Więc : żegnaj nocy przespana!!!
Adieu.

Wszystko przez plus jeden, niskie
ciśnienie i roztopy. Wszystko przez to, że wstała tuż po szóstej ostrzeżona
szelestem kołdry, spod której usiłowałam bezszelestnie się wysunąć. Jak widać
na załączonym obrazku takich sztuczek nie umie się raz na zawsze i jeśli się co
dzień nie ćwiczy, skutki są opłakane. I okrzyczane: „Mama!!! Ja chcię do
mamy!!! też.

A mama pojechała na mszę o
siódmej. Za swojego tatę. W 10- tą rocznicę jego śmierci.

Zawsze zapominam ile to już lat.

Zawsze się dziwię, że tak dużo.

I zawsze na koniec stwierdzam, że
rachunek się zgadza. A jest prosty. Dusio miał wtedy prawie roczek, raczkował w
cieniu swego dziadka pochylonego jak uderzone piorunem drzewo. Teraz Dusio
będzie miał lat jedenaście.

Tak, wszystko się zgadza.

 Minęło dziesięć lat.

Msza jak za wczesnego
chrześcijaństwa.

Kameralna, w gronie nastu osób rozsianych po zacienionych
krużgankach, w przyciemnionych portykach. Cicho, spokojnie, prawie sam-na-sam z
Nim. W kościele, w którym rozegrało się niemal całe moje życie, a którego wciąż
jak wielkiej księgi nie doczytałam do końca. Nieustannie mnie zadziwia to
wnętrze, zaskakuje detalami, które lata całe umykały mej uwadze; ornamentem
wielowiekowym, który ukrywał się przede mną aż dotąd.

Nowoczesne kościoły miały być
piękne w swej prostocie, a stały się puste w wymowie. Zaspokajają minimalistyczny
gust, ale nie sycą niczym więcej. Nie mają drugiego, trzeciego, czwartego dna.

Na stare świątynie nie starczy
życia by je przeniknąć.

Są jak wiara.

Nigdy nie wiesz wszystkiego,
nieustannie schodzisz krętymi schodami coraz głębiej i głębiej w tajemnicę.

 

„ W świątyni tak się wpatruję w
Ciebie

  
bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę.”

 

– myślę próbując przeniknąć złotą
zasłonę drzwiczek tabernakulum.

 

To też z psalmów.

Tyle lat się nimi posilam, że
niektóre słowa stały się niemal moim oddechem.

Same przypływają, same
przepływają, same odpływają.

Bez mego udziału.

Żyją swoim życiem we mnie.

 

150 psalmów.

 

Wszystkie jak zabytkowa świątynia.
Możesz je czytać całe wieki, a nigdy do końca nie doczytasz.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

drzewo nad strumieniem

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


„Drzewa Pana mają
wody do syta”

                                        

                                   Psalm 104

   



 

Otwierał mi się ten werset często
w takie dni suszy, kiedyś wydawało się, że obumieram, że sobie nie poradzę, że
tylu rzeczy mi brakuje dotkliwie. Ba, że On sobie nie poradzi ze mną i moimi
brakami.

Uderzały we mnie te słowa jak fale
oceanu. Miotały moimi myślami jak łódeczkami z papieru.

To Ty Rut jesteś drzewem Pana.
Zasadzona jesteś nad płynącą wodą. To, czego potrzebujesz naprawdę, masz w
obfitości. Reszta to złudzenia potrzeb i zachcianki małego dziecka.

Potrzebujesz tylko wody. I masz
jej do syta. On stale o to dba. Nie wyczerpie się strumień, który Cię nawadnia.

Do syta.

Rozumiesz co to znaczy:
„do syta”?

Po brzegi.

Tak, że więcej pomieścić nie zdołasz choćbyś chciała.


 


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

zamysł twórcy

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Laurka rysuje.

– Ale ładna czapka – chwali mama
oglądając  świeżo narysowanego ludzika.

– To PODUŚKA!!!!! – protestuje
urażona artystka.

 

Ach ci odbiorcy sztuki, nigdy nie
potrafią odczytać zamysłu twórcy:)


 

 

– Ale ekscytujące uczucie!!! –
mówi człowiek spowity w różową chmurkę miłości

– To nie uczucie. – poprawia go
Bóg – W każdym bądź razie – nie tylko uczucie. To zadanie, jakie ci dałem.

 

 

„Miłość to
bardziej akt woli niż nam się zdaje”

 

 
                                         [
M. Musierowicz]

 

 

Zdaje się , że tak Gabrysia
Borejko powiedziała swojej siostrze. Lub córce?

Nie umiałabym genialniej i
prościej opisać miłości.

Na tym polega jej siła, jej
zdolność przetrwania największych burz, jej powstawanie z popiołów jak feniks,
jej „nigdy nie ustawanie” jak pisał św. Paweł.

 To nie tylko „ja czuję”, „ja pragnę”, ale ja chcę cię
kochać.

Miłość ma żagle z uczuć i
namiętności, ale te często opadają przy niepomyślnych wiatrach. Wtedy biorę
wiosła mej woli i płynę dalej.

Nic nie wzruszy mym
postanowieniem, by cię kochać.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

kawałeczki życia

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Dzieci już są.

Lecz, gdy ich nie było…

Laucia dotrzymywała mamie
towarzystwa i w ramach tej akcji inicjowała rozmówki polsko-prawiepolskie.

 

Kawałeczek pierwszy

 

Oto leży na kanapie i rysuje
ludzika za ludzikiem. Kółeczko, dwa mniejsze w środku, i jeszcze nosek, włosy,
uszy i nooogi. Wyskakują ludziki spod długopisu jeden po drugim. Przy okazji
długopis nie oszczędza kwiecistej narzuty.

– Mamo? – zagaja rysowniczka.

– Co?

– Mamusiu? – przymila się.

– Słucham cię córusiu.

– Mozie posiadzić? – składa
tajemnicza propozycję.

– Posadzić? – śmieje się mama
zbita z pantałyku – Ale co posadzić?

– Nasionka posiadzić – z łobuzerskim
uśmiechem odrzeka córeczka.

 

 Kawałeczek drugi

 

Dnia następnego wybiega z pokoju w
kierunku wiadomym.

Mama nasłuchuje.

Tak, dokładnie to czego się
spodziewała.

Stukanie klawiatury komputera.

– Co tam robisz? – zadaje
retoryczne pytanie mamusia.

– Ja placiuje tilko. – słyszy
oburzony głos z wnętrza mieszkania – Nie peśkadziaj mi.

– Poplaciuje klótko – dodaje
bardziej ugodowym tonem.

 

A po chwili już sama do siebie:

– O matko jedina!!!

 

 

Kawałeczek trzeci

 

 Kroi plastikowym nożykiem wałek z
plasteliny.

 

Kiedy ma się w domu tylko jedno
dziecko, trzeba umieć tryskać pomysłami. Dwoje i więcej dzieci jest swoistym
perpetum mobile w tym zakresie – nie napędzane niczym tryska pomysłami od świtu
do zmierzchu.

 

Mama wymyśliła krojenie plasteliny
i myślała, że ma chwilę dla siebie.

O złudna myśli !!!

– Okloiłam i źjadłam – burzy
harmonię ducha mamusiowego dwulatka.

– Zjadłaś?  – nie dowierza pomysłodawczyni krojenia.

– Kawałek tilko – terapeutycznym
głosem uspokaja córeczka:)

 

 

Życie się składa z
prozaicznych kawałeczków, które wystarczająco głęboko i dobrze przeżyte mają
jakąś urodę, smak, sens.

 

                                                                 [x. J. Szymik]


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

o lizakach i kielichu

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

I znowu szykujemy się do krótkiego
wypadu. Ala wróciła z zimowiska, ale resztę naszych skarbów musimy odzyskać, a
te za górami za lasami.

Rozjazdowe te nasze ferie,
spakowane, nawalizkowe.

Ale wczoraj był dzień stacjonarny.

Tyle tylko, że spacerek sobie
ucięliśmy we czwórkę, gdy dzień już się bełtał z nocą. Ślisko i mróz delikatnie
podszczypywał. Laurka odkryła nowe oblicze zimowej scenerii – nogi ni z tego ni
z owego rozjeżdżają się na boki. Na szczęście jest holownik tatuś, który w
mocnej pewnej dłoni małą niebieską rękawiczkę ściska.

A Alusia tymczasem z mamą wędruje.
Wysoka, smukła bierze mnie pod ramię. Przy niej wiem dokładnie ile mam lat. Nie
oszukam nikogo dżinsami i młodzieżowym kożuszkiem, ani zupełnie
niedystyngowanymi próbami ślizgania się na lodzie.

– A co kupimy? – rzuca niewinne
pytanie tatuś, a niebieska rękawiczka skwapliwie odpowiada:

– Liziaka.

Zawsze tak kończą się nasze
spacery.

Słodką puentą lizaka.

Brniemy więc przez gęstniejący
granat w kierunku sklepu, który prawie nic nie zmienił się od czasów głębokiego
komunizmu.

Choć nie! Zmienił się!

– Teraz już nigdzie nie można
kupić takiego dużego czerwonego lizaka o smaku lizakowym. – utyskuję,
odmrażając w pamięci doznanie z dzieciństwa.

 

No i rzeczywiście nie ma.
Wszystkie lizaki są albo truskawkowe, albo coca-colowe, albo jakieś inne, ale
lizaka o smaku lizaka na stanie brak.

 

– Co chcesz? – zadaje pytanie
mężulek.

– Nic. – odpowiadam.

– Chcieś NIĆ?!!!! – podchwytuje z
niemożebnym zdumieniem niebieska rękawiczka:)

 

Czasem tak. Czasem po prostu chcę
nic:)

 

 

 

Słowo na dziś ( i jutro):

 

„Pan jest moim pasterzem, nie brak
mi niczego”
    [psalm 23]

 

Myślę, że większość ten psalm
lubi, a pewnie niewielu jest takich, którzy nigdy go nie słyszeli.

Pierwszy – jak sądzę- w rankingu
popularności. Kiedyś śmiałyśmy się z koleżankami po wykładach z filozofii, że
powinien on brzmieć tak:

„Pan jest moim pasterzem, nie brak
mi Nietschego”🙂

 

Jeden wers z tego psalmu jest dla
mnie szczególny:

 

„mój kielich jest przeobfity”

 

Zrozumiałam jego sens po wielu
wielu latach niezgody na swoje życie.

Teraz z radością powtarzam, że
kielich, jaki dla mnie przygotowano, zaskoczył mnie bogactwem treści, smaku i
aromatu.

 

Są w nim wszystkie smaki, nawet
lizakowy:)


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

rzecz o zębach i odpadaniu

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

Nusi ruszają się dwie górne
jedynki. Dyndają  – rzec by można – ale
ich posiadaczka wzbrania się, by ktokolwiek dotykał jej zębów. Tatuś jednakże
nie byłby tatusiem ( pamiętam , że i mój tata pałał tą samą żądzą:), gdyby nie
usiłował pozbawić pociechy dyndających trofeów.

Usiłowaniom tym towarzyszy zwykle
mały niemy świadek.

Niemy jednak – jak się okazało –
do czasu.

 

Pewnego ranka bowiem, tuż po
przybieżeniu Nusi do naszego wielkiego łoża, niemy świadek wtłoczył siostrze
paluszek w usta i rzekł:

– Lusia? Pokaś!  ( Rusza się? Pokaż.)

A napotkawszy opór w postaci
zaciśniętych ust okrasił tekst obietnicą:

– Nie bede łaśkotać.


*************************************


Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Będą się śmiali z
niego:

„Oto człowiek,
który nie uczynił Boga swoją warownią.”

                                                            
             Psalm 52

 

Móc się uzbroić po zęby i tego nie
zrobić. Móc się zabezpieczyć przed wszelkim złem i tego zaniechać. Móc mieć
wszechpotężnego opiekuna i tym wzgardzić.

Naiwność i głupota nieporównywalna
do żadnego innego szaleństwa.

Bałam się, że kiedyś może mnie
dotknąć.

Boję się nadal czasem.

I czasem mnie dotyka.

Bo jestem małym głupim
człowiekiem.

Dlatego ukułam modlitwę, którą Mu
od czasu do czasu przypominam:

„Nie pozwól mi nigdy, nawet wbrew
mnie samej, odpaść od Ciebie”.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}