ukojenie


* * *
wszyscy to mamy:
ból zaciśnięty
w piąstce serca

kiedyś odegnie
palec po palcu
– pokaż, podmucham-
powie jak matka

wszyscy to mamy – 

stygmaty po życiu

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

# znaczek 37

* * *

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

matczyne sukienki

 

Kiedy byłam mała, uwielbiałam sukienkę mojej mamy. Była bardzo długa, z miękkiego materiału o kolorze chabrowym, naszywana białymi lśniącymi koralikami na obwodzie dekoltu i u samego dołu spódnicy. Wyglądała tak samo czarownie jak letnie nocne niebo usiane gwiazdami. Wchodziłam do szafy, gdzie wisiała sukienka i głaskałam jej jedwabisty materiał.
To była suknia sylwestrowa i nawet nie wiem ile razy mama ją założyła. Ale ja marzyłam, że kiedyś będę miała taką.
I wciąż marzę. By w niebie mieć właśnie taką – w kolorze chabrowego nieba obszytą gwiazdami pereł:) Jeśli kiedykolwiek uda mi się tam dostać, poznacie mnie po tej sukience;)

* * *

Ja i moje córki uwielbiamy sukienki.

No, oprócz Lalci, która wciąż jeszcze przechodzi etap rozwojowy pt. czarne leginsy i bluza, najlepiej co dzień ta sama;) Ale wyrośnie, jestem już spokojna o to. Dwie starsze siostry miały tak samo, lecz niezaprzeczalny wpływ matczyny zrobił z czasem swoje.
No i kuszące wnętrze matczynej szafy miało tu niebagatelne znaczenie;)


Teraz niemal co dzień zastaję którąś z nich jak je penetruje, zgrzytając wieszakami. Czasem skoro świt, nim jeszcze otworzę oczy:)
– I co? – oburzam się na niby, gdy Hania schodzi z góry w mojej powłóczystej fioletowej sukience – Znowu moja sukienka!!!
Za chwilę sunie Ala wystrojona w sukienkę niebieską z paskiem, która nieodmiennie przywodzi nam na myśl Maryję.
– O nie!!! – wykrzykuję – Następna!!!

Ale przecież gniewam się tylko na niby, bo jak mawiała Ania Shirley:
” Naśladownictwo jest najwyższą formą pochlebstwa”.

A poza tym to, co należy do matki, należy też do jej córek – ta sentencja powinna znaleźć się w biblijnej Księdze Mądrości i chyba tylko na skutek przeoczenia się nie znalazła:) Lub na skutek tego, że pisał ją facet, więc niewiele wiedział o sercu matki;)

Matka oddałaby wszystko swemu dziecku nawet gdyby sama miala zostać naga i jest dumna, gdy jej córka pięknie wygląda w jej sukniach.
A ja i moje córki dziwnym trafem nosimy ten sam rozmiar:)

* * *

Dlatego ośmielam się co dzień prosić Matkę:
– Pożycz mi którąś z Twoich sukien, tę pąsową miłości, błękitną zaufania, zieloną – wiary, bielutką – czystości, piaskową – pokory, kwiecistą – radości, chabrową – zadumy…
Masz pełną szafę łask Matko, a ja chcę być do Ciebie podobna. Pożycz mi coś, proszę.


Ktoś mi kiedyś na poły z żalem, na poły z  pretensją powiedział: Nie mam tak barwnej osobowości jak ty, Rut.
A prawda jest taka, że moje kolory nie są ze mnie:)
Jeśli jest we mnie cokolwiek barwnego czy urzekającego to tylko wtedy, gdy przymierzam sukienki mojej Mamy:)

Ot, cały sekret.

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 18 komentarzy

# znaczek 36

 

* * *

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Akademia sztuk pięknych

Ucząc się malowania, uczę się też innych rzeczy i prawd.

 

„Jeżeli chcesz stworzyć oryginalne dzieło, to jest to bardzo proste. Za każdym razem, gdy dojdziesz do rozdroża, jedna z dróg zawsze będzie trudniejsza niż pozostałe. Zawsze wybieraj trudną trasę, bo ludzie zawsze wybierają łatwą drogę”.

Richard Serra

 

* * *

„Sztuka to ciągły proces decyzyjny.”

Marcel Duchamp

 

* * *

„Malarz wybiera jeden kolor, potem drugi. Nakłada na płótno. Pociągnięcie pędzla, a potem jeszcze inne.

I tak z wielu decyzji buduje się obraz”.

Cesar Canova

Czyż to nie o naszym życiu jest?

Czyż życie nie jest najpiękniejszą ze sztuk, jakie uprawiamy?

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 6 komentarzy

dom za-molony

 

– Zrobiłam nowy kącik do czytania – melduję córce najstarszej przez komunikator i jako dowód niezbity dodaję zdjęcie.



– To był już chyba ostatni wolny kącik od czytania:) – odpisuje mi.

Otóż nie!!!
Sprofanowałam jeszcze pokój syna, który – mimo moich poświęceń matczynych w zakresie wychowywania kolejnych moli książkowych – pozostaje niewruszony na powaby literatury.
I pod jego nieobecność ( studia:) i tam zrobiłam kącik czytelniczy.
To był ostatni bastion „nie czytania” pod naszym dachem:)

Padł.

*  *  *

Kąciki do czytania to rzecz niezbędna. Można w sumie nie jeść, nie pić i nie spać, ale czytać trzeba:)

– Mamuś kupiłam w przedsprzedaży nową książkę – zwierza się z niecnego występku Ala.

 

I oto jest…

 

🙂

 

Ps. Więc piszcie i wydawajcie. Riv, Kawusiu i kto żyw:) Czytelnictwo w narodzie nie ginie;) 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 11 komentarzy

październikowe zachcianki

 

– Kiedy zagniatamy ciasto na pierniczki? – raz po raz ktoś z rodzinki rzuca pytanie.
– Po urodzinach Lalci – odpowiadam niezmiennie.
– A czy już można słuchać kolęd? – pyta wyżej wymieniona grzebiąc w skrzyneczce z płytami CD.
– Nie, jeszcze nawet nie ma adwentu – odpowiadam stanowczo.
– Ale mi się chce choinki – wzdycha, patrząc tęsknie w kąt salonu, gdzie zwykle staje drzewko.
Przezornie już z Alusią przestawiłyśmy meble, w tym ciężką jak wieloryb kanapę, by zrobić miejsce choince.

Choć dopiero październik:)

*  *  *
Na półce leżą już dwa Jezuski na sianku. Znalazłam je w szufladzie kancelarii Ksawerego. Są jeszcze przykładnie zapakowane w folijkę, bo przecież październik za oknem.


– To ja sobie powącham pudełeczko po pierniczkach. Może jeszcze pachnie – znów wraca do śpiewki Lalcia i mozoli się z uchyleniem wieczka różowego pudełka. To specjalne pudełko, które całymi tygodniami skrywa pierniczki zdjęte z choinki po świętach. Póki się nie zjedzą:)

Wielbłądy z wyłupiastymi oczami, koślawe baranki, srebrzyste księżyce i gwiazdki, serduszka, ptaszki kolorowe…
– Pachnie!!! – krzyczy wodząc nosem po dnie pudełka – i jest parę srebrnych kuleczek!!!
Wkłada palec, a lśniący maczek się do niego przykleja.

Och. Jeszcze trzy miesiące!!!

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 8 komentarzy

# znaczek 35

*  *  *

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Jeden komentarz

kosmos

 

Zdjęcie z ogrodu…



i gdy biorę pędzle i akwarelki…

Ten sam kwiat kosmosu i dwa portrety.

Jestem autorem obu wizerunków, ale nie jestem autorem kwiatu. 

Mogłabym go jeszcze opisać paroma barwnymi zdaniami, ale to nic nie zmieni.

Mogłabym go zasuszyć, ale prawda o nim wypłowieje i zwiędnie.

Widzę tylko kawałeczki, potem oddaję tylko część tego, co widzę. Na koniec zostaje kropla prawdy o rzeczy. Kropla z domieszkami mnie samej, więc nie czysta prawda.

Zbliżać się całe życie uparcie i pokornie do stwierdzenia, że nic nie widzę, nic nie słyszę i nic nie wiem.

Nie jestem miarą rzeczy. 

Mogę próbować schwytać jak się chwyta migotliwe cienie na ścianie.

I drobny kwiatek kosmosu drżący na łodyżce i wielki kosmos nade mną z równą łatwością wyślizgują się mojemu poznaniu.

Kosmos, który noszę w sobie jest dla mnie nieprzenikniony.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

# znaczek 34

* * *




” Opowiedz Mi, co cię zainteresowało albo zmartwiło. Ludzie wyobrażają sobie, że trzeba przemawiać do Mnie specjalnym językiem i dlatego wstrzymują się od rozmowy ze Mną.
Gdyby jednak wiedzieli, jak bardzo pragnę, żeby przychodzili do Mnie z całą prostotą i odrobiną miłości! „

Jezus do Gabrieli

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 7 komentarzy