miejsca wybrania

 

Są takie miejsca na mapach naszych żyć, które zmieniają zupełnie kierunek naszych ścieżek. Są jak węzły drogowe, na których skręcając, raz na zawsze obieramy trasę.

Pewna mała wioska otoczona lasami, dzikimi łąkami, w objęciach błękitego tajemniczego Bugu, jest dla mnie takim miejscem. To tu – choć wtedy jeszcze tego nie wiedziałam – zostałam pociągnięta więzami miłości nie do rozwiązania.

Tu, w ciszy drewnianego kościółka, wśród wiru zajęć przy klasztorze, biegania po łąkach i lesie, rozmów z nowymi ludźmi, w czasie pewnych nastoletnich wakacji poznałam Boga.

Nie byłoby mnie takiej, jaka jestem i tu, gdzie jestem, gdyby nie tamto lato.

Więc gdy tu wracam co parę lat, wracam jak do domu. Te łąki są moimi łąkami, ta rzeka jest moją rzeką, te ścieżki, ten domek, w którym nocowałyśmy z koleżankami, te schody, to tabernakulum, ten Chrystus, te obłoki nad głową, Golgota w lesie, te dzikie brzegi rzeki, ten zapach, wiatr…

Gdy tu staję znowu, czuję falę wdzięczności zalewającą serce, że kiedyś, dawno temu ktoś niewidzialną Dłonią pokierował mnie tutaj. I na zawsze odmienił życie.

Nie ma przypadków. Wiem to napewno.

Ktoś nas prowadzi. Wiem to już napewno.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *