– Mamo, czy kobieta może urodzić bez męża? – pyta Dusio w trakcie zbiorowych igraszek z Laurką.
– Nie, nie może. – odpowiada mama.
– A czy może urodzić jak nie ma męża? – synek drąży jak kornik od innej strony.
– Może. – „oj, robi się coraz bardziej pod górkę” – myśli Rut i mężnie kontynuuje wyjaśnienia – Może synku, jak ma na przykład narzeczonego, albo jakiegoś innego mężczyznę…
– Czyli bez mężczyzny kobieta nie może urodzić dziecka – konkluduje dociekliwy.
– No pewnie, że nie może. – wtrąca się do ciekawej dysputy Nusia – Ktoś musi ją przecież zawieźć do szpitala:)
No i wybrnęliśmy. I to bez pomocy bociana i kapusty:)
