punkt skraplania rosy

 

Jest taki moment w chorobie, gdy samotnie leżysz w łóżku, że nie masz już siły odmawiać żadnych modlitw, czytać żadnych książek, nic oglądać, pisać ani rozmawiać, nawet słuchać muzyki, którą zwykle lubiłeś.

Po prostu leżysz i tylko w myślach raz po raz wzdychasz:

– Kocham Cię.

– Dziękuję za wszystko.

– Oddaję Ci to.

– Zrób z tym co chcesz.

– I ze mną. Co Ci się podoba.

 

Albo patrzysz na Niego.

Nic więcej.

Tylko tyle.

Patrzysz.

A On patrzy na ciebie.

* * *

Jest w fizyce punkt skraplania rosy.

To jest właśnie taki punkt.

Zupełnego milczenia przed Bogiem.

Punkt skraplania Boga w twojej duszy.

 

6 thoughts on “punkt skraplania rosy

  1. Nie wiem czy moja modlitwa coś może, ale jesteście w moich myślach i modlitwie.
    Ktoś, kiedyś powiedział, że w cierpieniu Bóg jest najbliżej… i czasami tego doświadczam.

  2. Anez, każda modlitwa, każdej osoby ma wielką moc. To jest także jedna z tych tajemnic, których tu nie pojmiemy. Musimy w to uwierzyć: modlitwą pełną wiary możemy przenosić góry.
    Dziękuję☺️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *