co czyni wiosnę?

 

– Czy ja dzisiaj widziałem bociana? – Miś zadaje nam zagadkę. Właśnie wszystkie trzy szorujemy na dobranoc zęby w łazience, więc kontekst jest nieco zaskakujący:)

Przerywam szorowanie, bo przez to niedosłyszę i wydaje mi się, że mam omamy sluchowe.

– Bociana? – upewniam się – Zimą?

– Tak. – odpowiada mężulek – No bo wiozłem was dzisiaj rano do szkoły? – zadaje córkom pomocnicze pytanie.

Obie kiwają głowami na znak zgody.

– No i leciał bocian. Jak wyjeżdżaliśmy z bramy. Nisko. Miał duże skrzydła – uszczegóławia bajkę, szukając potwierdzenia faktów w oczach szorującej zęby publiki.

Ale publika milczy. Nie potwierdza zeznań.

– Zwidy miałeś. Bocian nie wróciłby tak szybko i nie latałby w śniegu. Może to łabędź. Czasami zostają na zimę.

– Nie – upiera się bajarz i szuka zdjęć w Internecie – miał duże czarne skrzydła.

– Bocian?

– No nie wiem. Może nie bocian. Szybował w powietrzu.

– To może szybowiec – śmieję się.

– Nie. Dzioba nie pamiętam, ale był duży i miał czarne skrzydła. Dzwoń do Maxa!

– Nie! Wiesz, że Max nie lubi takich pytań – stanowczo się sprzeciwiam angażowaniu mego brata w ornitologiczne rebusy dwie godziny przed pólnocą.

* * *

Więc widzicie. Śnieg na zewnątrz, wszystko skute lodem, wiatr mroźny, a u nas bociany czy też inne ptaki już szybują.

Może jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeden bocian i to z czarnymi skrzydłami to już zupełnie coś innego 🙂

Spodziewajmy się więc cieplejszych dni lada moment.

Zakładam więc następnego dnia do pracy różową spódniczkę i sweterek w pastelowe kwiaty.

– Rut, jak ty pięknie wyglądasz! – wykrzykują wszyscy.

– Mój mąż widział wczoraj bociana, więc wiosna tuż tuż i postanowiłam to uczcić – śmieję się.

I od razu wszystkim poprawia się humor.

Bo niestraszna nam zima zza okna, póki po świecie szybują bociany, w szafie wiszą różowe sukienki, a na ustach nosimy uśmiech:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *