zdumiewający

Kupujemy z mężem ostatnie podarunki przed świętami i obładowani nimi stoimy w kolejce do kasy. Trzeba uważać, bo między innymi dzierżymy w rękach dwie filiżanki w złote gwiazdki dla Julci i jej narzeczonego, a przed nami tłum równie obładowanych ludzi.

O dziwo, co drugi taszczy zwinięte w wielkie rulony dywany, niektórzy nawet po cztery sztuki.
Jesteśmy nieco zdezorientowani i gdy dochodzimy do kasy, daję upust mojemu zdziwieniu.
– Chyba najlepiej dziś sprzedają się wam dywany – uśmiecham się do miłych ekspedientek.
– O tak!!! – śmieją się obie – Od rana wielki bum na dywany. Już nie wiemy ile ich sprzedałyśmy.
– Nie bombki, nie kokardki i nie papier do prezentów? – upewniamy się.
– Nie!!! Dywany!!!
– Może coś przegapiliśmy – mówię do mężulka – Może dziś jest jakieś święto dywanów, a my jak głupi kupujemy prezenty:)
Życie bywa naprawdę zdumiewające, a najbardziej w nim zaskakujący są … ludzie.

Gdy wracamy do domu, już z daleka widzimy efekt działalności naszego ulubionego listonosza. Znów coś „wbił” do naszej skrzynki na listy. Przy czym słówko „wbił” nie jest tu przenośnią ani hiperbolą literacką:)
Wychodzę z auta i próbuję wydobyć paczkę z wąskiego otworu. Tym razem jest to trudniejsze niż zwykle, bo książka, która jest w środku pakunku ma tzw. twardą oprawę. Pocieszam się myślą, że i ulubiony listonosz też musial się nieco zmęczyć nim doręczył pocztę:)
Oczywiście koperta nie wytrzymała całego forsownego procesu. Na szczęście książka ocalała. I oto jest  – piękne stare wydanie tekstów o Maryi autorstwa Ojców Kościoła. Od Ali M.M.
Jak oni umieli o Niej mówić!!! Ekwilibrystyka słowa na drżącej nici miłości i oddania. Podczytuję, obierając cebulę, mieszając marchewkę w garnku i pijąc kawę. Wszystko jednocześnie:)

Jutro wigilia.

Wieczorem jedziemy we dwoje na mszę i – choć jest już wieczór – zastajemy parking zastawiony autami. Na pogrzeb nieco za późno, a śluby są u nas tylko w soboty. Skąd więc tak wielka frekwencja na zwykłej mszy?
Zagadka rozwiązuje się tuż po uchyleniu drzwi kościoła. Kolejki do konfesjonałów wiją się jak długie węże przez obie nawy i
podcienia pod chórem. W ławkach parę osób, reszta stoi cierpliwie czekając na rozgrzeszenie. W zasadzie sami młodzi ludzie. Widać, że stoją już dość długo. Spowiada sześciu księży, a mimo to nie udaje się im zakończyć w trakcie mszy, więc spowiadają dalej.

Uśmiecham się, wychodząc w chłodny grudniowy mrok.
Przypominam sobie te wszystkie krzykliwe nagłówki internetowych newsów o apostazjach, pustych kościołach, zbuntowanej młodzieży, złym Kościele, niepotrzebnej spowiedzi, a w głowie brzmią słowa zdruzgotanych faryzeuszy, którzy patrząc na wjazd Jezusa do Jerozolimy i nieprzebrany tłum mamroczą pod nosem:
– Patrz, świat poszedł za Nim. ( J12,19)

*  *  *

Ludzie są bardziej zdumiewający niż nam się wydaje. Ich serca są nieodgadnione, nieopisywalne ich wybory, drogi kręte i dziwaczne jakimś cudem trafiają do celu.
Całe życie się gubiąc, na koniec odnajdują siebie; rzeczy proste potrafią komplikować i wikłać, lecz ogołoceni znajdują naprostsze z rozwiązań; boją się własnego cienia, a krzyż przyjmują jak herosi. Krzyczą na Boga, lecz buntując się, wciąż Go szukają. Im dalej, tym bliżej spotkania.

Dzień przed wigilią stoją w długich kolejkach po dywany i łaskę . Niepojęci dla samych siebie, lecz na wskroś przeniknięci przez Boga. Grzeszni święci. Pełni błogosławionych win.  Uporządkowany chaos.

I znów zachwycam się człowiekiem. A wtóruje mi zachwyt nad Bogiem.

Gdyby dano Wam wybór i zapytano: „czy chcesz urodzić się człowiekiem i przeżyć ludzkie życie?” czy powiedzielibyście: „tak”?
Gdybyście mieli wybór, zanim się staliście.

On chciał.
Dziś świętujemy tę Jego decyzję.

Niepojętą i taką oczywistą.

6 thoughts on “zdumiewający

  1. Co za piękna myśl! On miał wszystko, a wybrał niełatwą ścieżkę ziemskiego życia (a wiadomo, jakie jest życie, co chwilę nam dokłada) i nie zrobił tego dla siebie! Dziękuję za te słowa. Trafiły prosto w duszę.
    My byliśmy w wigilię na mszy bożonarodzeniowej o 22 w pewnym kościele na dalszych warszawskich przedmieściach (jedno z naszych ulubionych osiedli) i tam ksiądz (to jego pierwsze święta w tej parafii) też w kazaniu mówił o swojej radości z kolejek do spowiedzi i zaznaczył, jak bardzo ten obraz różni się od tego, co piszą w mediach 🙂 I w naszej parafii (takiej z wyboru) spowiadało na raz chyba z czterech księży, a kolejki i tak były bardzo długie!
    Wesołych Świąt Kochani!

    1. Świat poszedł za nim:) bo za kim ma pójść? On ma Słowa życia wiecznego. A wczoraj i dziś kościół pękał w szwach, całe rodziny, młodzi, starzy, maleńkie dzieci. Wszyscy. A wieszczono, że po pandemii nikt już nie wróci i kościoły trzeba będzie zamknąć. A Bóg jest bardzo pociągający❤️
      Dobrych świąt jeszcze też mamo trójeczki.

  2. Kolejki po dywany i łaskę… Piękne 🙂 Nie widziałam niestety żadnej z tych kolejek, ale na pewno gdzieś tam były…
    Pozdrawiam z królikiem pod stopami 🙂 Dobrego czasu świętowania dla Was!

    1. I dla Was Riv🌲 U nas dzieci chorują, ale jest miło, ciepło, razem, rodzinnie. Nie potrzebujemy wiele, by czuć się dobrze.

  3. Rut, czytam Cię i w myślach dźwięczą mi słowa aniołów spod Betlejem: „A na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”. Gdy byłam dzieckiem, dziwiłam się, że tu nie ma mowy o „ludziach dobrej woli”, jak w kolędzie. Znacznie później zrozumiałam, że to Jego miłość, Jego upodobanie w człowieku jest pierwsze.

  4. Jakkolwiek byśmy to Alu nazywali, prawda jest taka, że Bóg zakochał się w człowieku pierwszy. Aż do zostania nim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *