włochaty robaczek czyli do siego roku

 

Laurcia huśta się zamaszyście na hamaku uczepionym tradycyjnie w drzwiach naszej kuchni.

Hamak zawsze tu wraca na zimę po wakacjach spędzonych pod jabłonką na wsi.

Nogi sześciolatki co rusz pojawiają się tuż nad blatem stołu, bo bujać się lekko ona nie lubi. Siedzieć w ciszy też nie za bardzo, więc opowiada właśnie barwnie ostatni odcinek kultowej bajki „Było sobie życie”.

Z zawiłej i długiej przemowy wnioskuję, że rzecz dzieje się w jelitach człowieka i dotyczy zasiedlających je bakterii złych ( takie niebieskie z grubymi tyłkami) i dobrych.

Potakuję głową, tu i tam zadam pytanko, wyrażę zadziwienie przeciągłym: Ooooo!!!, ale zupełnie nie spodziewam się puenty.

– I ja mamo – kończy zdecydowanie swoją opowieść córka – chcę zostać tym brązowym włochatym robaczkiem, który dzierga witaminy.

– Bakterią w jelicie? – upewniam się odstawiając kubek z herbatą.

– Tak. Bo ona jest taka słoooodka. – uzasadnia koronnym argumentem przedszkolaka.

:):):)

Najstarsza córka marzy, by zostać w przyszłości lekarzem, a najmłodsza chce być bakterią probiotyczną zasiedlającą jelita.

Obie w zawodach medycznych:)

Tym miłym akcentem kończę opowieści roku 2016 i życzę Wam wszystkim tego, czego życzy się tradycyjnie w Sylwestra – spełnienia najskrytszych marzeń. Nawet gdyby komuś innemu wydały się śmieszne i głupie.

 

I niech spełnią się marzenia, jakie Bóg ma o nas.

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *