trudna kwestia dżemu

 

– Jakąś taką ostatnio niechęć czuję do chodzenia po schodach. – dzieli się mężulek wzdychając – Jak trzeba zejść do piwnicy po słoik dżemu, to sobie myślę: „A może bym coś innego jednak zjadł?”

– Nowa definicja starzenia się. – śmieję się – „ nieuzasadniona niechęć do schodów”.

– Jak to dobrze, że w naszym nowym domu kotłownia będzie na tym samym poziomie. – pociesza się mój staruszek, wyjmując z lodówki kiełbasę.

 

Tak to właśnie wygląda.

Najpierw widzisz jeden siwy włos i go wyrywasz, potem drugi i robisz to samo, ale gdzieś przy tysiącu siwych nitek dochodzisz do wniosku, że może dać sobie spokój. Bo w sumie lepiej być siwym niż łysym:)

Torba, którą masz od lat, zrobiła się jakaś nieporęczna, schody za wysokie, lód zbyt śliski:) sprzęgło sztywne, a długopis już nie leży tak w dłoni jak niegdyś. Igły produkują dziś takie, że za nic nie da się ich nawlec, a w telewizji i radiu spikerzy mówią coraz ciszej. 🙂

To takie drobnostki, że nie zdajesz sobie z nich sprawy. No, może poza siwizną, bo farby idzie coraz więcej:)

Jest ponoć taki symulator starości. Zakładają ci ciężki kombinezon, przytraczają do nóg ciężarki, na dłonie zakładają sztywne rękawice, na oczy – okulary niezbyt „różowe”, w uszy –korki, usztywniają cię tu i ówdzie, a potem każą np. nawlec igłę albo pokonać schody.

„To może ja już zjem coś innego niż ten dżem” 🙂

Mimochodem, mimochodem… – śpiewał bard Kaczmarski.

Tak właśnie przemierzamy ostatni odcinek naszego istnienia tutaj. Powoli wysupłując się z coraz bardziej niewygodnego kombinezonu ciała.

 

A mnie coraz bardziej denerwuje mój gips, więc też powoli się z niego wysupłuję:)

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *