potwór


– Mamo, zgadnij co to? – Nusia podstawia pod nos kolorowe dzieło.
-Hmmm. – pada krótka odpowiedź częściowo podyktowana niewiedzą, a częściowo tym, że akurat pochłaniam obiad i usta mam zajęte czymś innym.
– Potwór – podpowiada autorka dzieła.
No oczywiście!!!
Widać na pierwszy rzut oka. Dziesiątki wyłupiastych oczek groźnie łypie z obrazka.
– A to co? – dopytuję wskazując  dziwne wyrostki zdobiące wokół ciało potwora.
Sisiutki.

Ekhmmm!!! Zachłystuję się odpowiedzią.
Malarka zaś zachęcona zainteresowaniem publiczki kontynuuje prezentację:
– Tu się zasikał – wyjaśnia wskazując na żółte tło – Tu ma nogi…
A tak. Są. Te dwa chudsze wyrostki na dole. Że też od razu nie zauważyłam.
– Tu włosy – ciągnie dalej Nusia – Narysowałam go w zerówce i pokazałam pani Joli.
– I co pani powiedziała? – pytam z obawą.
– Powiedziała, że śmieszny.
Uff!!!
Na szczęście pani Jola to doświadczona matka własnych dzieci i niejedno już widziała:)
A ja skończę z tym dopytywaniem o szczegóły obrazków.
Ciekawość to w sumie pierwszy stopień do piekła:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *