poranna edukacja

Ledwie szarzejącym raneczkiem, tak gdzieś siódma z maleńkim haczykiem, siedzimy sobie oboje z Dusiem przy kuchennym stole i spożywamy śniadanko. W poniedziałki  tylko my idziemy na ósmą, wiec czujemy się nieco wyalienowani.
Aby się nieco od-alienować i reanimować, bo – kawę wypiwszy – marny odnotowałam skutek – sięgam na parapet i radio odpalam.
Jedynka.
Jak miło.
Dwa męskie głosy o czymś żywo rozprawiają. Aż za żywo jak na taką nieludzką porę.
 Po niejakim czasie domyślam się, że o nietoperzach. (tę lotność umysłu zapewne należy jednak przypisać działaniu kofeiny:)

Więc Pan Redaktor skrupulatnie przepytuje Pana Biologa.
PR: A czy można rozpoznać samca od samicy?
PB: O tak!!! To są ssaki, więc jak u każdego ssaka widać dobrze różnicę.
PR( dociekliwie) : A tak dokładniej?
PB chrząka nieco zdenerwowany, ale postanawia stanąć na wysokości zadania, więc zaczyna naukowy wykład: Samiec ma prącie…itd. itp. No i na wiosnę rodzą się młode – kończy z wyraźną ulgą w głosie PB.
– Ha-ha-ha – rubasznie na to PR – Dobrze, że pora wczesna i dzieci nas nie słyszą.

Spoglądam na Dusia, Dusio na mnie.
Ha,ha,ha.
Zdaje się, że ktoś tu zapomniał, że niektóre dzieci mają w zwyczaju rano chodzić do szkoły, którą to czynność poprzedzają pysznym śniadankiem w towarzystwie mamy i radia:)

***************************



Czyli ciąg dalszy tematu o zapładnianiu.
Tym razem na tapecie nietoperze, a że nietoperze to jednak ssaki – niebezpiecznie zbliżamy się w kierunku gatunku homo sapiens:)


O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *