śnieg w snach

 

Kiedy zamykam wieczorem oczy, wciąż widzę wirujące płatki śniegu. Cały dzień dziś sypało i cały nasz dzień otuliła biała miękkość. Kontury złagodniały, cisza okryła wszystko, okna poddasza zasypało, drogi zasłały puszyste kobierce, a małe drożyny zniknęły, pozostawiając miejsce domysłom.

Spacer wśród takiej bieli, ciszy i wirujących drobin jest jak kawałek snu. Coś na poły nierealnego, bajkowego, wymyślonego. Na nowo odkrywasz świat.

To gałąź jabłoni, do kielich kwiatu, to szyszka, a to trzy małe orzechy… Na nowo wytyczasz szlaki, mozolnie stawiając kroki w zaspach. Czujesz się jak ktoś, kto pierwszy postawił swoją stopę na nieznanym lądzie.

Tu wszystko jest czyste i ciche. Ty też. I twoje myśli.

Śnieżny styczniowy dzień.

 

One thought on “śnieg w snach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *