kapsuła czasu

 

I po co wymyślać specjalne kapsuły do cofania się w czasie skoro mamy zdjęcia:)

Całe pliki zdjęć, całe albumy, całą komodę, którą nazywamy „jagodową”. Wystarczy tylko zgrzytnąć kluczykiem w jej zamku, zaszeleścić kartkami i już… przenosimy się 5, 10, 20 lat wstecz, a jeśli zechcemy – nawet więcej. Wraz z obrazami zapisanymi na fotograficznym papierze, powracają dawne zdarzenia, śmieszne rozmowy, wspomnienia przygód i ciekawość co było dalej, co czas dopisał do życiorysów tych, których znaliśmy, jak zmienił miejsca i … refleksja jak obszedł się z nami i naszymi życiami. I co będzie jeszcze.

A obszedł się łaskawie. Co złe – przeminęło, co dobre – rozwinęło się i zakwitło.

Tak, z czasem też przekwitły niektóre sprawy, ale przecież przyniosły owoce, więc nie na próżno.

Czas łaskawie obchodzi się też z moim ciałem, co łatwo było przewidzieć, bo przecież wszyscy zawsze wykrzykiwali: „Rut, jakaś ty podobna do Babci Niebieskiej! ” A babcia prawie się nie starzała, ku zazdrości kumoszek ze wsi. Czasem, gdy pytały ciekawe co robi, że nie ma zmarszczek, odpowiadała żartując, że po prostu myje się w zimnej wodzie. A przecież nie o wodę chodziło, lecz o geny, a – cytując współczesnych filozofów – ” genu nie wydłubiesz”;)

Tak więc siedzę nad plikiem zdjęć, kartkuję albumy, a czas płynie obok i szeleści jak rzeka. Dobra rzeka. Nawadnia, daje życie, oczyszcza, przynosi na falach nowe dary, odsłania skarby ze swego dna, prowadzi, zabiera co już niepotrzebne. Czasem zabiera też ludzi, z którymi wspólny czas dobiegł końca. Czasem drzewa, miejsca, rzeczy…

Zamyka drzwi niektórych zdarzeń raz na zawsze. Inne ponownie uchyla i zaprasza, by wejść raz jeszcze. Jakby raz było zbyt mało. Jakby coś jeszcze było za nimi do odkrycia i przeżycia na nowo. Bo dojrzewamy powoli i nie wszystko widzimy od razu. Trzeba czasu. A im coś ważniejsze, tym więcej go trzeba.

Nie żyjemy chybcikiem, lecz powoli i dokładnie.

I… odkładam albumy.

Jakie to dziwne, że tyle myśli przybiega, gdy dotykamy zdjęć.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *