śnieg w snach

 

Kiedy zamykam wieczorem oczy, wciąż widzę wirujące płatki śniegu. Cały dzień dziś sypało i cały nasz dzień otuliła biała miękkość. Kontury złagodniały, cisza okryła wszystko, okna poddasza zasypało, drogi zasłały puszyste kobierce, a małe drożyny zniknęły, pozostawiając miejsce domysłom.

Spacer wśród takiej bieli, ciszy i wirujących drobin jest jak kawałek snu. Coś na poły nierealnego, bajkowego, wymyślonego. Na nowo odkrywasz świat.

To gałąź jabłoni, do kielich kwiatu, to szyszka, a to trzy małe orzechy… Na nowo wytyczasz szlaki, mozolnie stawiając kroki w zaspach. Czujesz się jak ktoś, kto pierwszy postawił swoją stopę na nieznanym lądzie.

Tu wszystko jest czyste i ciche. Ty też. I twoje myśli.

Śnieżny styczniowy dzień.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź do śnieg w snach

  1. Ama pisze:

    🙂 Śnieg.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *