Zwołujemy się do wieczornej modlitwy. Zawsze o 21:00.
Jedni już klęczą, inni jeszcze idą.
Zbliża się szuranie nogami po chodniczku w przepokoju.
– Idę, idę!!! – zapewnia zbliżający się.
– Ty tato tak ciągniesz nogami po podłodze, że od razu wiadomo, że to ty idziesz – kwituje Lalcia po wejściu do sypialni taty niedźwiedzia.
Wszyscy wybuchamy śmiechem.

Zaiste niepoważne to tuż przed modlitwą;)

Tata na rysunku sprzed lat tak jakby niedogolony… za to grzywka idealna.
bo to chyba było jak miał bródkę;)
Podobny!
Dobrego dnia:)
dobrego dnia🌸