Masza i niedźwiedź

Zwołujemy się do wieczornej modlitwy. Zawsze o 21:00.
Jedni już klęczą, inni jeszcze idą.
Zbliża się szuranie nogami po chodniczku w przepokoju.
– Idę, idę!!! – zapewnia zbliżający się.
– Ty tato tak ciągniesz nogami po podłodze, że od razu wiadomo, że to ty idziesz – kwituje Lalcia po wejściu do sypialni taty niedźwiedzia.
Wszyscy wybuchamy śmiechem.


Zaiste niepoważne to tuż przed modlitwą;)

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 25 lat, mama czwórki dzieci, w tym trójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Masza i niedźwiedź

  1. Alicja M.M. pisze:

    Tata na rysunku sprzed lat tak jakby niedogolony… za to grzywka idealna.

  2. ruttka pisze:

    bo to chyba było jak miał bródkę;)

  3. mama+trójeczki pisze:

    Podobny!
    Dobrego dnia:)

  4. ruttka pisze:

    dobrego dnia🌸

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *