To mi przypomina historię świętej Rity, która umierając zapragnęła ujrzeć kwitnącą różę. Poprosiła o taki kwiat współsiostrę, a ta biedaczka nie miała odwagi uświadomić umierającej, że jest środek zimy i róże w ogrodzie nie kwitną.
Poszła jednak strapiona do ogrodu i … ku wielkiemu swemu zdumieniu ujrzała na krzewie różanym kwiat.
Świat kipi od cudów, gdy się wierzy:)

Dziś więc powstała druga róża różańcowa i jedną z jej patronek jest właśnie św. Rita.
* * *
Lecz wciąż zgłaszają się kolejne żony, więc powstaje trzecia róża.
No i czwarta róża : dla mężów, którzy chcieliby modlić się za swoje żony.
Więc jeśli ktoś jeszcze chce dołączyć, zapraszamy do naszych róż kwitnących mimo śniegu i zawiei:)
Ps.
Ktoś zapytał: czy jeśli komuś umarła żona lub umarł mąż, to też może?
Tak, jak najbardziej. Żony i mężowie w czyśćcu też bardzo potrzebują naszej modlitwy.

Opisana przez Ciebie historia Rity przypomniała mi, że i z moją patronką jest związana podobna historia. Jakie to piękne:)
Teraz też już wiem, co miała na myśli moja babcia, mówiąc wiele lat temu „zmianka”. Chodziła też do wsi na godzinki 🙂
Bardzo proszę, jeśli jest taka możliwość, o wpisanie mojego męża do róży modlącej się za żony. Co za piękna inicjatywa. My nigdy nie braliśmy w czymś takim udziału. Chyba moja patronka czuwała nad tym (te róże!), abym tu trafiła. Dziękuję:)
Twoja babcia też pochodziła z Podlasia, prawda?🌹
Obie moje babcie stamtąd pochodziły. Okolice Sokołowa Podl. bliżej Bugu. Spędzałam tam część wakacji pomagając w różnych pracach, nie zawsze przyjemnych. Ale sporo doświadczenia zdobyłam:) Zostanie ze mną na zawsze.
To ty swojaczka jesteś😘 czysta krew podlaska. Bug to piękna rzeka, dzika, niebezpieczna.
Nas zawsze straszyli wirami w Bugu. W okolicach, gdzie mieszkali moi dziadkowie, była też dawna unicka cerkiew. Z ciekawostek dodam, że moi dziadkowie mówili taką gwarą, że niektóre polskie wyrazy odmieniali jak po rosyjsku. To ciekawy region. Z dwa lata temu pojechaliśmy na wycieczkę zobaczyć kopalnię w Mielniku, okolice piękne. Bug wyglądał tam niezwykle. Bliskość granicy też dodawała smaczku tej wycieczce.
to gwara chachłacka, z Alusią zbieramy słówka i zwroty z tej gwary. Wygrzebuję je z pamięci. Jakbyś coś sobie przypomniała, to napisz mi. Łącznie ze znaczeniem. Bardzo nas to interesuje.
A jeśli mąż lub żona jest już w niebie, to modlitwa się nie zmarnuje – na pewno wyśle ją temu, kto potrzebuje… 🙂
Masz rację Riv. Modlitwa nigdy się nie marnuje, a zawsze przynosi owoce. Większe niż się spodziewaliśmy🌸
Uff. Nadrobiłam. Nadal nie mogę czytać Twojego bloga na komputerze, co mi bardzo utrudnia bycie na bieżąco.
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę wielkich bukietów 🙂
Ja od lat Agajo i piszę i czytam w telefonie. Komputer to tylko do pracy;)
Wielkie bukiety dla Maryi🌹🌹🌹 a Ona ma dla nas wielkie naręcza łask🌺🌺🌺
Ja bym chciała jeśli jeszcze można dołączyć 😉
Aniu, jest jeszcze miejsce dla ciebie. Jesteś 19🌸
Ostatnie miejsce czeka na kogoś.
Trzecia róża dla żon zamknięta🌹