wysyp róż w lutym:)


To mi przypomina historię świętej Rity, która umierając zapragnęła ujrzeć kwitnącą różę. Poprosiła o taki kwiat współsiostrę, a ta biedaczka nie miała odwagi uświadomić umierającej, że jest środek zimy i róże w ogrodzie nie kwitną.
Poszła jednak strapiona do ogrodu i … ku wielkiemu swemu zdumieniu ujrzała na krzewie różanym kwiat.

Świat kipi od cudów, gdy się wierzy:)



Dziś więc powstała druga róża różańcowa i jedną z jej patronek jest właśnie św. Rita.

*  *  *

Lecz wciąż zgłaszają się kolejne żony, więc powstaje trzecia róża.
No i czwarta róża : dla mężów, którzy chcieliby modlić się za swoje żony.


Więc jeśli ktoś jeszcze chce dołączyć, zapraszamy do naszych róż kwitnących mimo śniegu i zawiei:)


Ps.
Ktoś zapytał: czy jeśli komuś umarła żona lub umarł mąż, to też może?
Tak, jak najbardziej. Żony i mężowie w czyśćcu też bardzo potrzebują naszej modlitwy.

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 24 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na wysyp róż w lutym:)

  1. mama+trójeczki pisze:

    Opisana przez Ciebie historia Rity przypomniała mi, że i z moją patronką jest związana podobna historia. Jakie to piękne:)
    Teraz też już wiem, co miała na myśli moja babcia, mówiąc wiele lat temu „zmianka”. Chodziła też do wsi na godzinki 🙂
    Bardzo proszę, jeśli jest taka możliwość, o wpisanie mojego męża do róży modlącej się za żony. Co za piękna inicjatywa. My nigdy nie braliśmy w czymś takim udziału. Chyba moja patronka czuwała nad tym (te róże!), abym tu trafiła. Dziękuję:)

  2. ruttka pisze:

    Twoja babcia też pochodziła z Podlasia, prawda?🌹

    • mama+trójeczki pisze:

      Obie moje babcie stamtąd pochodziły. Okolice Sokołowa Podl. bliżej Bugu. Spędzałam tam część wakacji pomagając w różnych pracach, nie zawsze przyjemnych. Ale sporo doświadczenia zdobyłam:) Zostanie ze mną na zawsze.

      • ruttka pisze:

        To ty swojaczka jesteś😘 czysta krew podlaska. Bug to piękna rzeka, dzika, niebezpieczna.

        • mama+trójeczki pisze:

          Nas zawsze straszyli wirami w Bugu. W okolicach, gdzie mieszkali moi dziadkowie, była też dawna unicka cerkiew. Z ciekawostek dodam, że moi dziadkowie mówili taką gwarą, że niektóre polskie wyrazy odmieniali jak po rosyjsku. To ciekawy region. Z dwa lata temu pojechaliśmy na wycieczkę zobaczyć kopalnię w Mielniku, okolice piękne. Bug wyglądał tam niezwykle. Bliskość granicy też dodawała smaczku tej wycieczce.

          • ruttka pisze:

            to gwara chachłacka, z Alusią zbieramy słówka i zwroty z tej gwary. Wygrzebuję je z pamięci. Jakbyś coś sobie przypomniała, to napisz mi. Łącznie ze znaczeniem. Bardzo nas to interesuje.

  3. Rivulet pisze:

    A jeśli mąż lub żona jest już w niebie, to modlitwa się nie zmarnuje – na pewno wyśle ją temu, kto potrzebuje… 🙂

  4. Agaja pisze:

    Uff. Nadrobiłam. Nadal nie mogę czytać Twojego bloga na komputerze, co mi bardzo utrudnia bycie na bieżąco.
    Pozdrawiam najserdeczniej i życzę wielkich bukietów 🙂

  5. ruttka pisze:

    Ja od lat Agajo i piszę i czytam w telefonie. Komputer to tylko do pracy;)
    Wielkie bukiety dla Maryi🌹🌹🌹 a Ona ma dla nas wielkie naręcza łask🌺🌺🌺

  6. Ania pisze:

    Ja bym chciała jeśli jeszcze można dołączyć 😉

  7. ruttka pisze:

    Aniu, jest jeszcze miejsce dla ciebie. Jesteś 19🌸
    Ostatnie miejsce czeka na kogoś.

  8. ruttka pisze:

    Trzecia róża dla żon zamknięta🌹

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *