cicho…

Cisza jest przeźroczysta jak szkło. Zanurzając się w niej, widzisz siebie jakim jesteś.
Może dlatego wytrzymać napór ciszy nie jest łatwo. Pękają kruche iluzje, budowane naprędce makiety, parawany, podwieszane pod nicość atrapy prawdy, gipsowe maski, rozwiewają się dymne zasłony…
Pozwolić ciszy stężeć w sobie, nie rozwadniać jej żadnymi głosami. Wyprać w ciszy wszystkie uczucia i myśli.
Tylko cichy szmer kaloryferów, tykanie zegara, trzepotanie płatków śniegu o szyby.
Takie chwile są cenne, ale nie kosztowne. Stać nas na nie.
Na targowisku świata nie kosztują prawie nic.

* * *

” W ciszy słychać więcej,
w samotności więcej widać. ”
( Paweł Smoleński)

9 thoughts on “cicho…

  1. choroba mojego malutkiego synka zabrała mu wiele podstawowych umiejętności, w tym też mowę, czasami udaje mu się powiedzieć szeptem dwa słowa, jednym z nich jest „cicho”. W swojej chorobie potrzebuje dużo ciszy i spokoju. Wchodzę z nim w tą ciszę, ciągnięta malutką rączką, zaczynam odrzucać to co hałaśliwe, niepotrzebne, szukać spokojnych miejsc. Dzieci wiele potrafią pokazać i nauczyć… tego co najistotniejsze…

    1. Będę otaczała modlitwą Twojego malutkiego. Idź za nim w tę ciszę, czasem tak Bóg pokazuje nam o drogę i to, co w życiu najważniejsze.
      Ja też nie bez powodu napisałam o ciszy. Choroba krtani zmusza mnie do odejścia na urlop i w większą ciszę. Staram się patrzeć na to wydarzenie jak na Jego prowadzenie.

      1. ja również będę pamiętać w modlitwie. ON wie lepiej, która droga dla nas najlepsza… pozdrawiamy serdecznie

    1. teraz, gdy patrzę na ten obraz widzę jak światło wypierało ciemność z mojego serca.
      To była końcówka żałoby po Ewie.
      Ale ja widzę to dopiero teraz.

      1. O kurczę, a ja myślałam, że to z teraz… Bo taki świetlisty właśnie i pełen nadziei na coś dobrego… Aż się uśmiechnęłam, jak go zobaczyłam 🙂

        1. Nie, malowałam go chyba pod koniec września. Podchodziłam do niego wiele razy, wciąż coś poprawiałam. Teraz jest u mojej siostry. Zostało mi jego zdjęcie. Cieszę się, że Ci się podoba Riv:) To część mnie z tamtego czasu.

          1. Mi też się podoba 🙂

            A co do ciszy – po sierpniowych ignacjańskich doświadczam cudów. Na przykład w tę niedzielę siedziałam u znajomych i jak gdyby nigdy nic przegadaliśmy parę godzin. A przecież ta relacja przez kilka lat była ucięta. Ot, siedzisz w ciszy, gadasz Panu Jezusowi, co ci na sercu leży, a potem się dziwisz, że On działa. A On się pewnie dziwi, czemu ja się dziwię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *