kserówka

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

To była zwykła „kserówka”.

Ktoś skopiował fragment książki.
Dotyczyła objawień, które ma pewna kobieta w Ameryce Południowej . Jezus mówi
do niej. Najczęściej wówczas, gdy przyjmuje Komunię świętą lub trwa na adoracji
Hostii.

Przemknęłam wzrokiem po rządkach
liter. Bywam sceptyczna wobec wielu objawień. Pociągają ogromne rzesze ludzi, a
czasem są złudą.

Tym razem jednak tekst urzekł mnie
swą prostotą.

Przeczytałam całość.

Zadziwiłam się.

Kobieta opisywała, że podczas, gdy
ksiądz przy ołtarzu przygotowywał dary ( to wtedy, gdy my siedzimy i zwykle coś
śpiewamy lub rozglądamy się po kościele, a on nalewa wina i wody do kielicha i
przygotowuje opłatek dziękując Bogu za te dary) zobaczyła jak od poszczególnych
osób zgromadzonych w kościele odeszli ich Aniołowie i w orszaku zbliżyli się do
ołtarza. Byli przepełnieni radością i w wyciągniętych dłoniach coś nieśli.

– Po co ci Aniołowie tam idą i
dlaczego są tacy szczęśliwi? – zapytała Jezusa poruszona tą sceną.

– To są Aniołowie Stróże tych
ludzi, którzy chcą Bogu coś ofiarować. Są szczęśliwi, bo przynoszą na ołtarz
różne dary, które zjednoczą się z chlebem i winem i przemienią w Komunię.

Wtedy kobieta spostrzegła, że
jednak nie wszyscy Aniołowie stanęli przy ołtarzu, że są tacy, którzy stoją
przy powierzonych sobie osobach.

– A ci Aniołowie? – wskazała ich
Jezusowi – Dlaczego nie poszli do ołtarza i dlaczego są tacy smutni?

– To Aniołowie tych ludzi, którzy
nic Bogu nie chcą dać.

Chcę żebyście mi wszystko oddawali
na ołtarzu – mówił dalej – wasze radości i smutki, wasze problemy, cierpienia,
wasze dobro, ale również grzechy, wszystko czym jesteście, wasze życie, wasze
rodziny, siebie samych, swoją przeszłość, swoje teraz i swoją przyszłość, wasze
plany i marzenia. Możecie mi to wszystko oddać jako ofiarę ołtarza, a ja to
przemienię.

 

 

Wiele lat temu przeczytałam tę
zwykłą kserówkę. Od tamtego czasu moment przygotowania darów na ołtarzu nie
jest dla mnie pauzą na odpoczynek w ławce i pomyślenie o „niebieskich
migdałach” 🙂

Zawsze czekam na ten moment i
posyłam mego Anioła żeby zaniósł to co Mu przygotowałam. Często po prostu swoją
wielką nędzę licząc, że Bóg coś z nią zrobi. Wysyłam na złotej tacy połamane
patyki, bo nic więcej nie mam.

I widzę niemal jak Mój Anioł w
podskokach biegnie do ołtarza. Szczęśliwy w orszaku szczęśliwych Aniołów.

 

A kserówka gdzieś zaginęła.


Ps. Catalina Rivas , Boliwia.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *