Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Rut, podobnie jak cerat czyli
podróbek obrusów, nie lubi sztucznych kwiatów. Tych co to nie sypią pyłkiem,
nigdy nie więdną, odurzająco nie pachną, a w razie potrzeby można je wyszorować
szczoteczką pod prysznicem lub wyprać w pralce ( Rutkowa mama tak właśnie
robi:)
No, jednym słowem , same plusy,
żadnych minusów.
A Rut ich nie lubi.
Może po prostu jest to alergia na
wszelkie sztuczności. No bo przecież za ogrodami od linijki i trawnikami bez
skazy jak perskie dywany też nie przepada. I sztuczna szczęka też pewnie nie
przypadnie jej do gustu jak już ją będzie miała:)
– Zapamiętajcie. Nie próbujcie mi
nawet na grób przynosić sztucznych kwiatów – odgraża się ta, co nie lubi
plastiku – bo w jednej minucie wstanę z grobu i was z tymi kwiatami pogonię.
– Oooo, to ja ci przyniosę taki
wielki sztuczny wieniec. – postanawia mąż.
– No to zmartwychwstanę w tri –
miga. – kontynuuje pogróżki Rut, w której odezwał się duch zza wschodniej
granicy
– I o to mi chodzi. – śmieje się
on. – Nie zostawisz mnie tu samego.
Sposób na rychłe wskrzeszenie:)

Wieczne kwiaty mogą zawrócić ze ścieżki wieczności.
Gdyby o tym wiedziała Marta –
siostra Łazarza.
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
