Kiedyś lubiłam czytać opowiastki Anthonego de Mello. Mam kilka jego książek. Czasem do nich wracam.
Są pełne mądrych, krótkich przypowieści i historyjek, które stawiają nas wobec wielu ważnych pytań, które nie zawsze lubimy sobie zadawać dobrowolnie.
Jedna z nich ma tytuł: Pałac z zajazdem.
Opowiada o wizycie, jaką złożył władcy nieoczekiwany gość.
– Czego chcesz? – zapytał król.
– Miejsca do spania w tym zajeździe – odparł przybysz.
– To nie zajazd. To mój pałac.
– Mogę spytać, kto był właścicielem tego domu przed tobą?
– Mój ojciec. Już nie żyje.
– A kto był właścicielem przed nim?
-Mój dziadek. On także nie żyje.
– I to miejsce, gdzie ludzie zatrzymują się na chwilę, a potem ruszają dalej – czyżbyś powiedział, że to nie zajazd?
Jako puentę zacytuję słowa papieża Franciszka, które ostatnio usłyszałam:
„Jeszcze nigdy nie widziałem, by za konduktem pogrzebowym jechał samochód PRZEPROWADZKI.”
🙂

