99

Pamiętacie, gdzie chodzę się modlić?

Do domu Matki, do Fatimy.

Wczoraj w nocy poszłam tam i zobaczyłam płonący plac. Tysiące ludzi stojących w ciemności i deszczu przed swoją Matką.

Dziś mija 99 lat od kiedy objawiła się pierwszy raz trójce dzieci. 99 lat wypełnionych Jej stałą obecnością, wieloma objawieniami we wszystkich zakątkach świata, Jej słowami, prośbami, modlitwą, miłością.

 

                                           *                      *                     *

 

W życiu ludzkim są dwa krańcowe, dramatyczne wydarzenia. Dwa przejścia.

Narodziny i śmierć.

Patrząc na współczesny świat wydaje się, że umieramy.

Ale dziś pomyślałam, że może to nie prowadzi do śmierci. Może jesteśmy w trakcie rodzenia się na nowo.

Rodzącemu się dziecku też pewnie wydaje się, że nie przeżyje, dusi się, jest wciągane przez siłę, z którą nie ma siły walczyć, wyrwane z ciepła i bezpieczeństwa…

Obecność Matki mocniej kojarzy się z rodzeniem się a nie śmiercią. Może więc to, czego dziś doświadczamy – ciemności i ucisku – jest początkiem narodzin.

Przechodzimy przez kanał rodny.

To boli, ale nie zabija.

 

 

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *