Urodziłam się o siódmej rano w styczniu, na przełomie nocy i dnia, gdy ciemności pierzchają spłoszone przed powstającym słońcem…
On był ostatni, który urodził się nocą. Po Nim już tylko jasność…

Urodziłam się o siódmej rano w styczniu, na przełomie nocy i dnia, gdy ciemności pierzchają spłoszone przed powstającym słońcem…
On był ostatni, który urodził się nocą. Po Nim już tylko jasność…
