Jeśli miałabym pisać byle co, wolałabym nie pisać wcale.
Wszystko albo nic. Nigdy po środku, bo środek to zdrada ideałów. Więc – jeśli nie mieć do powiedzenia nic istotnego, to raczej wybrać milczenie.
Niech świat płynie wraz z potokiem miałkich słów, czyni zaklęcia „byle jakości” świecącej sztucznym światłem.
Słowa muszą mieć korzeń zanurzony w prawdzie, dobru i pięknie. Inaczej – szkoda strzępić język i tępić pióro.

