rocznica

 

Tylko jemu jednemu przyrzekłam związać mój los z jego losem.

Tylko jemu jednemu.

Nie dając sobie furtki odwołalności.

I tylko Jemu.

Im dwóm.

Nikomu więcej.

Moja decyzja, prawie boska w swej nieodwołalności i sprawczości.

– Przysięgam. Niech się tak stanie.

I stało się.

 

Miłość jest decyzją.

Właśnie decyzją.

Nie porywem, nie wiatrem, który dziś jest, a jutro ustaje.

Aktem woli, nie serca.

Aktem skały, nie żagla skłonnego poddawać się wiatrom.

Niech

się tak stanie.

To już prawie ćwierć wieku.

 

 

 

4 thoughts on “rocznica

  1. Niesamowicie mnie porusza, że miłość małżeńska ma być obrazem miłości Boga, w wierności i łasce, w mocy i czułości, emet i hesed. To ogromna odpowiedzialność, i wcale się nie dziwię tym, którzy się jej boją. A jednocześnie, ta odpowiedzialność jest możliwa do udźwignięcia. Można, w bliskości Boga, korzystając z Jego pomocy (to Jemu zależy najbardziej, to naprawdę krzepiąca świadomość) stać się takim małżeństwem. Wy nim jesteście. Dziękuję Bogu za Was!

  2. Niedoceniana jest ta pomoc Boga i łaska udzielana w sakramencie małżeństwa.
    Po ćwierćwieczu mogę powiedzieć: to naprawdę działa, mimo naszych ludzkich słabości i błędów:)

  3. Gratuluję i życzę, aby Pan nadal błogosławił Waszemu związkowi:) Piękna rocznica. Tyle lat razem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *