trudny test;)

 

Wieczorne pogaduchy na naszym wielkim łożu. Dziś w okrojonym składzie ( studenci na studiach:), więc zdecydowanie nie tak ciasno.

– Na sprawdzianie z historii mieliśmy ułożyć daty chronologicznie – opowiada Hania.

Patrzymy na nią zdumieni.

– Ale to było zadanie dla tych z orzeczeniami? – pytam.

– Nie.

– Daty chronologicznie???

– Aaaa – orientuje się Hania – nie, nie daty!!! Wydarzenia!!!

A to już inna inszość – jak mawiał mój tata:)

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 24 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny, malowanie i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na trudny test;)

  1. Alicja M.M. pisze:

    To pierwsze też nie takie łatwe. Po pierwsze trzeba wiedzieć, co to znaczy „chronologicznie”. A jeśli jeszcze daty byłyby w szerokim przedziale czasowym, z uwzględnieniem tych z tajemniczym zapiskiem p.n.e. albo a. Ch., albo A.D., to już level hard!

  2. ruttka pisze:

    No tak. I tu się zaczynają przysłowiowe „schody”:) Tym bardziej, że ostatnio na polskim mieli zadanie, by wyszukać w tekście neologizmy. I kolega Hani wyszukał:) To był wyraz: „dmuchawiec” 🙂
    Ze słowem”chronologicznie” mogą być więc problemy.
    O złośliwości typu p.n.e czy AD nauczyciela nie posądzam;)
    Alu, oni niedługo przyjdą do Ciebie. Szykuj się😁

    • Alicja M.M. pisze:

      Cóż, dmuchawiec kiedyś z pewnością był neologizmem.
      A nauczycielska odmiana instynktu samozachowawczego faktycznie powstrzymuje przez tworzeniem nadmiernych wyzwań intelektualnych… i na przykład przed zadawaniem zbyt wnikliwych pytań.
      Czasem ten instynkt nie działa u mnie jak należy, i wtedy mogę się dowiedzieć naprawdę ciekawych rzeczy😉

      • ruttka pisze:

        Czasem powstrzymuje ten instynkt nawet do wskazywania niektórych do odpowiedzi.
        Bo już nie raz mi się zdarzyło, że oto rozwiązujemy jakiś frapujące zagadnienie, las rąk, umysły płoną, wszyscy prześcigują się w nowych propozycjach, wspinamy się na wyżyny intelektu, prawie sięgamy niebios i … wskazuję kolejnego zgłaszającego się, a on:
        – A mogę iść do ubikacji?
        Zderzenie z ziemią jest wtedy brutalne:)

  3. mama+trójeczki pisze:

    To wcale nie byłoby takie łatwe! Przynajmniej dla niektórych uczniów. Koleżanki z pracy mówiły mi o takich perełkach typu autor hymnu Polski: Józef Piłsudski. Czasem naprawdę trudno uwierzyć, co się czyta, gdy sprawdzamy sprawdziany. Kiedyś widziałam tekst na odpowiedź, co to jest ssak : to ktoś, kto pije mleko z cycuszka mamy. No i w sumie racja.

    • ruttka pisze:

      a co powiesz mamo trójeczki na fragment: ” „i umęczon pod polskim płotem” ?
      Albo: „jako w niebie, ptaki na ziemi”:)
      „chleba naszego poprzedniego daj nam dzisiaj” . Raz płaczę, raz się śmieję, gdy to sprawdzam.
      Lub groźba już chyba karalna na końcu sprawdzianu:
      jak nie będzie 3 lub 4, kotek zginie. I – dla zbudowania atmosfery grozy- rysunek kotka trzymanego za ogon nad przepaścią;)

      Barwne jest życie nauczyciela🌺

      • mama+trójeczki pisze:

        No historia o kotku to rewelacja:) O czymś takim jeszcze nie słyszałam. A nawiązując do przekształceń w modlitwach, sama jako dziecko śpiewałam ” Na oczach swych wrogów w toczyni” Kiedyś w końcu spytałam rodziców, co to jest ta
        toczynia.

  4. ruttka pisze:

    Toczynia to może być jakaś miejscowość;)
    Takie specjalne miejsce, gdzie Bóg pokazuje wrogom gdzie raki zimują😁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *