dom za-molony

 

– Zrobiłam nowy kącik do czytania – melduję córce najstarszej przez komunikator i jako dowód niezbity dodaję zdjęcie.



– To był już chyba ostatni wolny kącik od czytania:) – odpisuje mi.

Otóż nie!!!
Sprofanowałam jeszcze pokój syna, który – mimo moich poświęceń matczynych w zakresie wychowywania kolejnych moli książkowych – pozostaje niewruszony na powaby literatury.
I pod jego nieobecność ( studia:) i tam zrobiłam kącik czytelniczy.
To był ostatni bastion „nie czytania” pod naszym dachem:)

Padł.

*  *  *

Kąciki do czytania to rzecz niezbędna. Można w sumie nie jeść, nie pić i nie spać, ale czytać trzeba:)

– Mamuś kupiłam w przedsprzedaży nową książkę – zwierza się z niecnego występku Ala.

 

I oto jest…

 

🙂

 

Ps. Więc piszcie i wydawajcie. Riv, Kawusiu i kto żyw:) Czytelnictwo w narodzie nie ginie;) 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na dom za-molony

  1. Mamatrojeczki pisze:

    Ja od kilku miesięcy stracilam glowe dla audiobookow i po latach czytania stacjonarnego (moje ulubione miejsce to bujany fotel), „czytam” na spacerach, w lesie, na plaży, przemierzając mazurskie lub pomorskie szlaki (jak teraz- swietujemy z rodzina Dzien Nauczyciela na wybrzezu 😉)a nawet w supermarketach🙃 Uwielbiam to, choc czasem siegam nadal po tradycyjna ksiązke zamiast po telefon. Serdeczne usciski dla Waszej kochanej, cieplej i pięknej rodziny♥️🤗

  2. ruttka pisze:

    Ooo, mamo trójeczki – moje towarzystwo ze szkoły też nad morzem i też z okazji ww. święta. Mnie zapraszali, ale odpisałam, że aktualnie bardziej czuję się rolnikiem:)
    Miłego wypoczynku, nawdychaj jodu w płuca.
    Znam też takich, którzy ulegli magii audiobooków. Chwilowej – dodam. Na kilka miesięcy. A potem wrócili jak syn marnotrawny do kartek i lampki:) Bo czytanie książek to wszak nie tylko słowa. Jest jakaś magia w książkach prawdziwych. Ja osobiście lubię zapach farby drukarskiej i – ku uciesze mojej rodzinki – zawsze wącham kartki i mówię: ooo, to jest dobra farba:)
    Całuski ślę nad morze na ramionach wiatrów z Podlasia😘

    • Alicja M.M. pisze:

      A jeszcze inna magia w książkach nie tylko prawdziwych, ale na dodatek nieco (lub bardziej niż nieco) sfatygowanych… nadgryzionych zębem czasu tudzież czytelniczym apetytem.

      • ruttka pisze:

        Tak, uwielbiam stare książki. Kiedyś nie mogłam się z taką jedną rozstać, a że była z biblioteki, kupiłam bibliotece nowy egzemplarz:) Bibliotekarz zgodził się na wymianę. To było ” Nad Niemnem”. Do dziś je mam u siebie.

        • Alicja M.M. pisze:

          To miło ze strony bibliotekarza…. Mnie parę dziesięcioleci lat temu biblioteka „wodziła na pokuszenie”, gubiąc rewers książki, która mnie zachwyciła, a była nie do upolowania w antykwariatach… Musiałam się upierać, żeby chcieli ją ode mnie wziąć z powrotem!

    • Mama trojeczki pisze:

      Caluski doleciały♥️ Dziekujemy!

  3. Rivulet pisze:

    Dobrze słyszeć 😉 Ja też cały dom traktuję jako zbiór dobrych miejsc do czytania. Książka papierowa, z okładką którą można pogłaskać, swoim zapachem i historią – w moim odczuciu lata świetlne od audiobooków czy nawet wersji elektronicznych…

    • ruttka pisze:

      a ze mnie rodzina od zawsze się śmieje, że jestem stwarzaczem „kącików”. Uwielbiam przytulne kąciki, niekoniecznie do czytania, jo przecież tyle rzeczy można w nich robić.

  4. kawusiowa pisze:

    Sługa Boża Magdalena Mortęska zalecała, aby w domach zakonnych (a za jej życia powstało dwadzieścia parę domów zreformowanych benedyktynek) były tzw. kownatki, czyli miejsca z dobrą lekturą duchową.
    Czyli bez względu na to, czy na Podlasiu, czy w Krakowie, czy na Pomorzu – kąciki czytelnicze muszą być :)))

  5. ruttka pisze:

    kownatki:) śmieszna nazwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *