Ecce Homo

 

Bywa tak, że trzeba rano pozbierać ostatnie skrawki sił, by z nich jakoś zszyć kolejny dzień.
Bywa tak.
W ciągu ostatnich miesięcy miałam parę takich ranków.

Dziś jest dobrze, słonecznie, ale…

gdy nastaje taki ranek, przypominam sobie Jezusa tuż po biczowaniu.

Ostatnie skrwawione strzępy sił, bardziej woli niż ciała. By wstać i jeszcze pójść. Choć wszystkie prawa fizyki, biologii, psychologii i innych uczonych „- logii” przeczą takiej możliwości.


Pokonać ciążenie bólu i wstać na nogi do nóg nie podobne.


Ecce homo.
Taki jest człowiek.
Tak wielki.
Tak mocny.


Zszyć ze strzępów dzień, grymas bólu nagiąć w uśmiech, iść dalej gdy leżenie jest już wysiłkiem.
Za Nim.



( Wszystkim tym, którzy choć w raz w życiu mieli taki poranek)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Ecce Homo

  1. Mira pisze:

    Dziękuję ❤️

  2. kawusiowa pisze:

    Ruttko, jak ci pomóc? Pamiętam o was w modlitwie

  3. Beata pisze:

    Ruttko oby Pan skutecznie Ci błogosławił oby Jego ręka była nad Tobą a utrapienie Twoje się skończy .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *