galernicy

– Chciałabym pojechać do galerii – marzy głośno Laurka.
( Na marginesie nadmienię, że nasze miasteczko jest tak małe, że w zasadzie nie dysponuje takimi przybytkami jak galerie handlowe:)
– A po co? – pytam nieco zaskoczona.
– Na zakupy. – pada szybka odpowiedź.
– Aaa, myślałam, że do takiej galerii ze sztuką.
Tu wtrąca słówko Hania:
– Tylko po co jechać do galerii skoro mieszkamy w galerii – co mówiąc córka średnia omiata wzrokiem ściany wokół.
🙂
No, rzeczywiście. Nie da się ukryć. Od dobrych paru miesięcy mieszkamy w galerii obrazów;)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na galernicy

  1. kawusiowa pisze:

    Przypomniało mi się, jak Karolina Lanckorońska – historyk sztuki – będąc w obozie koncentracyjnym, została zamknięta w karcerze. Starała się wtedy przypomnieć sobie wszystkie obejrzane galerie sztuki.
    Może już takie czasy nie nadejdą… ale na wszelki wypadek niech się Laurka napatrzy na zaś 😉

  2. Ama pisze:

    Kawusiowa, Ty też czytalas Lanckorońską… Wspólne prądy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *