– Chciałabym pojechać do galerii – marzy głośno Laurka.
( Na marginesie nadmienię, że nasze miasteczko jest tak małe, że w zasadzie nie dysponuje takimi przybytkami jak galerie handlowe:)
– A po co? – pytam nieco zaskoczona.
– Na zakupy. – pada szybka odpowiedź.
– Aaa, myślałam, że do takiej galerii ze sztuką.
Tu wtrąca słówko Hania:
– Tylko po co jechać do galerii skoro mieszkamy w galerii – co mówiąc córka średnia omiata wzrokiem ściany wokół.
🙂
No, rzeczywiście. Nie da się ukryć. Od dobrych paru miesięcy mieszkamy w galerii obrazów;)

Przypomniało mi się, jak Karolina Lanckorońska – historyk sztuki – będąc w obozie koncentracyjnym, została zamknięta w karcerze. Starała się wtedy przypomnieć sobie wszystkie obejrzane galerie sztuki.
Może już takie czasy nie nadejdą… ale na wszelki wypadek niech się Laurka napatrzy na zaś 😉
Kawusiowa, Ty też czytalas Lanckorońską… Wspólne prądy 🙂