Moje ulubione kolory to lawendowy i lazurowy.
Ale moje ulubione połączenie barw to biały i zielony.
Zupełnie niedawno to zauważyłam jak otaczam się tą konstelacją , podświadomie ją wybieram i w jej towarzystwie odpoczywam.











I jestem przez biel i zieleń otaczana.







Pewnie dlatego tak lubię brzozy.

Może niektórzy z Was pamiętają jaki tytuł miał mój pierwszy blog.
Ten sprzed 10 lat.
„W cieniu brzozy”.
I to nie był przypadek:)

Piękne :)) Zwłaszcza ta filiżanka…
Też mam takie kolory przy których odpoczywam, u mnie to połączenie złota z fioletem, czerwienią lub granatem. Coś jest w tych mieszankach, że od takich „swoich” od razu robi się jak w niebie. Przynajmniej wiadomo, w jakich barwach będziemy mieszkać po drugiej stronie 😉
https://agnieszkagrzelakart.blogspot.com/2020/06/roza-abraham-darby-abraham-darby-rose.html
Od razu mi się skojarzyło z tym wpisem 🙂
piękne te róże.w moim stylu:)
A ja słyszałam że w niebie będzie o wiele więcej kolorów niż tu na ziemi, więc może tam pokochamy jeszcze inne.
O, tak.. Lawenda i lazur, to też bardzo moje kolory. A połączenie? Cała gama morskich kolorów… Od granatu, przez lazur i turkus, po zieleń i biel… Też przy tym odpoczywam bardzo.
I tak – pamiętam „W cieniu brzozy”… Też tam odpoczywałam i duchowych sił nabierałam 🙂
Bardzo podobna jesteś do mnie Mario.
I zaskoczyłaś mnie, że pamiętasz czasy ” W cieniu brzozy” 🙂 Nie sądziłam, że znasz mnie tak długo.