duecik żeński

– Ooo!!! Grad!!! – wykrzykuję, zeskając z kanapy i stając w świetle przeszkolnych drzwi.
Obok mnie natychmiast staje zaaferowana Lalcia.
– Wygląda jak gruba sól – mówię – Zobacz, ile nasypało na ten bordowy chodniczek.
– Tak – potwierdza córka – To pewnie Bóg sypie sól z nieba.
– Może zrobił sobie kanapkę z masłem i ogórkiem – zaczynam żartować.
– I posypuje ją sobie solą – dopowiada uśmiechnięty głosik z dołu.

Nagle do gwałtownego ataku gradu dołącza porywisty wiatr.
– A teraz dmucha na herbatkę żeby ją wystudzić – kontynuuję.
– Zrobił sobie herbatkę z cytrynką – głosik z dołu.
Wiatr szumi, szeleszczą białe kulki, toczą się po tarasie.
– Ale historię wymyśliłyśmy. – kocio uśmiecha się Laurka.

– Zrobisz nam herbatę z cytrynką? – pytam ogarnięta nagłą chętką.

* * *

Za chwilę szumi czajnik, pachnie krojona cytryna, brzęczy łyżeczka …
Wiatr szumi, szeleści grad…

Grudniowa teofania w środka maja:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na duecik żeński

  1. Ama pisze:

    Ja jak zwykle, zawsze to samo: kocham Lalcię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *