Żeby wpuścić więcej barw do domu, życia i serca zrobiłam z dziewczynkami ważki z klonowych nosków i patyków.


Coś z prawie – niczego.

Jaką radość musiał mieć Bóg stwarzając świat i dobierając do niego odcienie barw.

I umieszczając wszystko na właściwych miejscach.



Mnie też.

Mnie też. I moich 🙂
tak. dla każdego z nas stworzył właściwy czas i odpowiednie miejsce.
Cudne te ważki! Jak żywe…
Składniki – niby takie nic… A efekt piękny i niepowtarzalny.
To dokładnie jak my… Składniki zwyczajne i mało urozmaicone. Ale z dodatkiem Ducha i Miłości… – rezultat cudowny, żywy, jedyny i niepowtarzalny. I drogi w Jego oczach, wartościowy…
I to są dopiero cuda!
My tylko Mario możemy nieudolnie odwzorowywać Jego cuda. On jest największym Artystą.
Ciebie zwłaszcza.
Czasem o tym Łyżeczko zapominam. Zanurzona w jesiennej mgle.
O tak, jeśli chodzi o dobór kolorów to Bóg jest mistrzem 🙂
i stworzył też ” złotą godzinę” i ludzi takich jak Ty kawusiowa, którzy pięknie umieją te kolory przechwytywać w obiektyw.