nie-produktywnie

Marnotrawienie czasu.

By poleżeć przy chorym dziecku, otulić je sobą, swoją obecnością, oddechem własnym owinąć szyję.
Zmarnotrawić czas na modlitwę.
Posłuchać śpiewu ptaków koło siódmej rano.
Poprzedzierać się jak traper przez las i przez gęstwinę własnych myśli.

Porozmawiać z kimś.
Popatrzeć w wygwieżdżone niebo. Zapatrzeć się w jeden wers psalmu. Przeliczyć w nim litery. Zamknąć oczy na słońcu.
Zauważyć biedronkę, która wylądowała na łańcuchu czerwonego różańca .
– Dokładasz mi Zdrowasiek ?– zapytać figlarnie, patrząc w błękit nad sobą.

Pogłaskać łuskę na gałązce sosny, zachwycić się różowymi kwiatami modrzewia, pracą mrówek mrówczą. Nakręcić film jak dzieci puszczają bańki . Zapatrzeć w ogień ogniska wczesnym wieczorem lutowym. Musnąć ustami białe pąki głogu, dotknąć liścia pokrzywy i poczuć pożar rozchodzący się po skórze.

Mieć na to czas.

Nie przyrośnie od tego PKB. Nie zaokrągli się bardziej sumka na koncie. Nikt nie przyzna premii, ani awansem nie doceni za układanie kwiatów w wazonie czy liczenie igieł na sośnie.
Tracić czas, by go odzyskać.
To proste dla dzieci i starców. Trudne i czasem a-wykonalne dla ludzi takich jak my.

Zowią nas czasem „osobnikami w wieku produkcyjnym”.

I może dlatego jesteśmy cieniem własnych marzeń.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na nie-produktywnie

  1. Odpoczynek….odkrywam jego znaczenie…

  2. ruttka pisze:

    Odpoczywam na myśl że ty odpoczywasz:)

  3. marzanka pisze:

    Cały ten wpis jest jak wiersz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *