witraż

Kawałeczki naszej wiosny jak kolorowe szkiełka…

układają się w witraż…

na gładkiej tafli oczu
na światłoczułej soczewce aparatu…

chwile ulotne bardziej niż nasiona osik

nieudolnie próbuję zatrzymać myślą, gestem, słowem

ocalić od zapomnienia mojego mój własny świat.

Gdy zamykam oczy, migają kolorowe szkiełka jak w tej magicznej lunecie, którą miałam jako dziecko.

Wiosna.

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na witraż

  1. kawusiowa pisze:

    Wczoraj robiłam zdjęcia bzów. Stare kamienice, podniszczone wille, kwiaty, kwiaty… i już nie wiadomo, od czego się bardziej w głowie kręciło 😉

  2. ruttka pisze:

    Tyle piękna wokół. A wszystko jak list miłosny wysyłany każdego dnia. Jak możnaby go przeoczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *