miło – ść życia

 

 

Miło jest obudzić się rano, przeciągnąć, zwinąć w kłębek jak kot pod ciepłą kołdrą i mieć 45 lat.

 Podobny obraz

Szumi wiatr, podnosi sypki śnieg i miota nim po podwórzu, a słońce rozbryzguje się na białych drobinach w miliony światełek.

Takiego dnia jak ten po raz pierwszy spojrzałam na świat.

Ach. Jak miło.

I miło dostać urodzinowego całusa od męża będąc pogrążoną w półśnie jeszcze.

 

Gdyby mnie nie było na tym bożym świecie… – nagła myśl wkrada się na paluszkach.

Gdyby mnie nigdy nie było…

Syn  nie tuliłby do nikogo swojego policzka i nie szeptałby: kocham cię mamo,

Mój mąż nie nuciłby rano smażąc dzieciom jajecznicę albo nie-mój mąż nuciłby zupełnie inną piosenkę,

I nie wystrzeliłby jak fajerwerk znienacka buziak Lali,

Nikt by nie chuchnął w ucho : „wszystkiego najlepszego staruszko” ( to Ala),

Nikt by nie otarł się po kociemu o moją twarz jak Nusia

 

Filiżanka w róże uśmiecha się do mnie czarną buzią  porannej kawy.

Ach!!!  Gdyby mnie nie było , nie byłoby także tych białych porcelanowych gałek przy kuchennych meblach. I w ogóle domu by nie było. I dzieci. I wianka na schodach lśniącego. I kilku milionów słów. I tańca szalonego nad urodzinowym tortem. I zjazdów z ośnieżonej górki w sadzie, i nikt by nie uszył tej poduszki- różowej choinki na kanapę, paru krzaczków by nie było, morza kwiatów, kilku drzew…

Świat zmienił się nie do poznania przez to, że już prawie pół wieku drepczę po nim.

Czytałam ostatnio opowiadanie Józefa Ignacego Kraszewskiego pt; „ Historia kołka w płocie”.

O, jakże znamienny tytuł w przeddzień urodzin kogoś takiego jak ja:)

I na stronie 313 książki, która – o jakże to znamienne!!! – została wydrukowana w tym samym roku co ja:) – znalazłam takie słowa:

„…każdy znać człowiek przychodzi na świat z pieśnią jakąś. Tylko jeden ją wyśpiewa, drugi wypowie, trzeci zagra, a w innym zamrze ona na wieki wieków, nie mogąc się z niego wydobyć.”

 

Moja pieśń wciąż brzmi, pnie i wije się, otula kolejne lata, osoby, wydarzenia.

Jestem tylko kołkiem w płocie. Jednym z wielu. Ale podtrzymuję kawałek nieba nad kawałkiem danej mi pod stopy ziemi.

I to mi wystarczy za pieśń i szczęście istnienia.

Znalezione obrazy dla zapytania kołki w płocie

miłość życia

Jest od Boga.

Na pewno.

 (ks.J. Szymik)

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *