litania o świcie

 

 

Najbardziej lubię poranki i wieczory.

Są jak drzwi. Drzwi na dwóch krańcach korytarza. Gdy wchodzisz przez pierwsze z nich, jeszcze nic nie wiesz; gdy wychodzisz drzwiami wieczoru, już wiesz wszystko.

Lekkość i nadzieja poranka. Spełnienie i ulga wieczoru.

Na obu krańcach najłatwiej spotkać Boga. Bo oba zanurzone są w potokach ciszy.

Może dlatego zawsze gdzieś w zakamarkach marzeń mój przyszły dom miał korytarz przez środek i drzwi na przestrzał.

I tak jest. Dokładnie taki jest dom, który rośnie i rozkwita z dnia na dzień.

Miały też być okiennice. I są. Miały być malwy pod kuchennym oknem. I po latach mych zabiegów są. Piękne, o barwie jakiej nazwy nie znają moje usta. Miał był kotek rudy i najlepiej kotka. I oto pojawił się kilka dni temu jak na zamówienie. Miały być pelargonie wiszące w koszyczkach. I kwitną, zwieszając czerwone główki na ceglaną ścianę. Miał być migdałek – wiosenna różowa chmurka przy tarasie. Jest. Choć wielokrotnie ratowany od moniliozy. Miał być domek na drzewie dla dzieci. Od dawna go mamy. I ławeczka pod brzozą. I mur opleciony dzikim winem. I wiejski ogródek. I skrzyneczka z ziołami blisko domu. I mąż . I dzieci roześmiane.

Chodzę o świcie po sadzie zbroczonym rosą i odmawiam tę moją litanię. Świerszcze znów pryskają jak krople spod stóp. Motyle wirują w powietrzu.

IMG_20170621_202011_HDR

– Jak Ci dziękować za to wszystko? Powiedz mi. Jak mogłabym ja – malutki pyłek – podziękować Tobie? Nie znam takich słów ani gestów. Nie mam nic czym mogłabym Ci odpowiedzieć. – skarżę się Mu bezradnie.

– Mamo, dlaczego niektórzy ludzie nie wierzą, że Bóg jest? – pyta mnie najmłodsza córka.

– Nie wiem kochanie. – odpowiadam – Naprawdę nie wiem.

 Nawet teraz, świeżo zdjęta z krzyża, naprawdę nie wiem.

 

Ps. Przepraszam, że nie było mnie długo. I przepraszam, że nie wiem na jak długo przyszłam. Za Was też dziękuję. Za Wasze wsparcie w ostatnich miesiącach.

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *