smaki życia

 

Lekarz stwierdził, że moja ręka nadaje się do częściowego użytku.

– Jutro idę do szkoły, wiesz? – mówię do najmłodszej córki, rozpłaszczonej wdzięcznie na środku podłogi.

– Wieem.  Znam to uczucie. – mówi sterany przedszkolak znad wykańczanego rysunku.

Z nutką goryczy w głosie?

🙂

Nusia je sałatkę warzywną od babci.

– Dobra – stwierdza – Tylko za dużo pieprzu.

– To poczekaj! – wykrzykuje usłużnie Laurka i zeskakuje z krzesła – Dam ci soli.

🙂

– Mam tyle pieniędzy, że mogę sobie kupić pięć kul. – chwali się wszem i wobec sześciolatka.

– Jakich kul? – pytam zdumiona.

– Nooo. Takich do picia:)

– Kul do picia? – czuję jak mózg mi się lasuje.

– Mamo – wtrąca Ala – chyba chodzi o coca-colę.

Aaaaa!!!

 

 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *