przystojny Sokrates

 

Zastaję ponownie mego syna jak surfuje po internetowych targowiskach.

Tym razem ogląda buty.

Adam uzbierał ostatnio niczego sobie sumkę. Co i rusz widzimy więc jak ogląda w necie a to rowery, a to tablety, a to płaszcze ( nasz syn jest mega-przystojny i samo wyobrażenie go sobie w takim męskim płaszczu zapiera dech w piersiach; jest tak przystojny, że nie tylko dziewczyny wzdychają na jego widok, ale nawet jego rodzony ojciec wzdycha – z zazdrości:), a to czapki, a to bluzy…

Niestety ani razu nie zastałam go na stronach księgarskich, choć wciąż żywię nadzieję, że odziedziczony po mnie gen bibliofila jest tylko głęboko uśpiony i kiedyś się ocknie:)

– Synu, spotkaliśmy świętego Mikołaja – mówię z figlarną miną – prosił żebyś się w końcu zdecydował którą książkę chcesz na prezent.

– Ja książkę???!!!

Nie przejmuję się tym za bardzo. To tylko dobry kamuflaż. Wierzę, że on kocha książki, a udawanie, że tak nie jest to tylko kolejna wysublimowana forma młodzieńczego buntu.

 

Wracając jednak do prawie-zakupów Adama.

Trwają od wielu miesięcy, ale nikt jeszcze nie widział nic kupionego w ten sposób.

W końcu mnie oświeca. Dziś rano. Może to mieć związek ze śniegiem i ostrym słońcem odbijającym się od śniegu połaci.

– Synu!!! – wykrzykuję – Ty jesteś współczesnym Sokratesem. Jak on chodzisz po tych współczesnych targowiskach i zachwycasz się faktem bez jak wielu rzeczy potrafisz się obyć i być szczęśliwym!!!

Sokrates uśmiecha się półgębkiem i przerzuca kolejną stronę z obuwiem sportowym znanych marek:)

Jak nic filozof. I to stoik.

  Matka Ksantypa nie wyprowadzi go z równowagi ducha:)

 


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *