„ufam” powiedziane inaczej

 

Pamiętacie Borejków?

Nad kuchennym stołem mieli miejsce, gdzie wieszali na ścianie mądre sentencje, wierszyki, śmieszne rymowanki typu: „kto mlaszcze, temu w paszczę”, zdjęcia rodzinne, rysunki dzieci, zapiski…

My od jakiegoś czasu mamy na ścianie przy kuchennym stole korkową tablicę, a na niej dokładnie to samo, co rodzina z Jeżyc:) Jest tam np. nasze narodowe godło, które wyszło spod ręki Laurki ( kiedyś Wam je pokażę), są różne cytaty typu: „kawę pije się dopiero, gdy się jest starym i roztrzęsionym” ( ciotka Paszczaka:), są słowa z Biblii, obrazek Jezusa miłosiernego, serduszka dla każdego członka rodziny…

Ostatnio przybył tam jeszcze jeden napis.

JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!

Jak zwykle natknęłam się na te słowa zupełnie przypadkowo. W jakiejś gazecie wspomniano o ks. Dolindo Ruotolo i o tym, że objawiał mu się Jezus. Wiele ze rozmów ksiądz spisywał, a po jego śmierci notatki wydano w postaci książki. Nie znam tytułu. Wiem tylko, że trwa proces beatyfikacyjny ks. Dolindo. Wielu mówi, że gdy autor notatek trafi na ołtarze, słowa: „Jezu , Ty się tym zajmij” staną się równie znaną modlitwą jak „Jezu, ufam Tobie” św. Faustyny. Jedno i drugie zdanie wyrażają dokładnie to samo. Bezgraniczną ufność człowieka wobec Boga.

Znalazłam w necie fragmenty z notatek ks. Ruotolo. Akurat mamy kilka kłopotów, więc czytając te słowa, czułam, że są naprawdę do mnie, do nas.

Jezus mówi:

„Z jakiegoż to powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się ułoży i uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego oddania i zawierzenia mi przyniesie owoc i rozwiąże napięte sytuacje.

Całkowicie zdać się na Mnie oznacza nie zadręczać się i nie wzburzać, nie popadać w desperację, nie napinać się nerwowo, prosząc Mnie, bym idąc waszym zamysłem, przemienił wzburzenie w modlitwę. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odwrócić niespokojną myśl i zamęt i zdać się tylko na Mnie, modląc się słowami: »Ty się tym zajmij«”. „(…) Zamknij oczy i pozwól Mi działać, zamknij oczy i pomyśl o teraźniejszości, odwróć wzrok od przyszłości jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufając w Moją dobroć, a zapewniam cię na Moją miłość, że kiedy zwrócisz się do mnie słowami: »Ty się tym zajmij«, oddam się tej sprawie całkowicie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę. I kiedy będę musiał poprowadzić cię inną drogą niż tą, którą zaplanowałeś, będę ci przewodnikiem, wezmę na ramiona, przeprowadzę cię, niosąc jak matka niemowlę na rękach, na drugi brzeg.

To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu. Ileż to mogę zdziałać, czy mając na względzie potrzeby duchowe, czy też materialne, kiedy dusza zwróci się do mnie słowami: »Ty się tym zajmij«, kiedy zamknie oczy i się uspokoi.

Otrzymujecie niewiele łask, kiedy się zamartwiacie. Wiele zaś łask spada na was, jeśli tylko modlitwa wasza staje się pełnym zawierzeniem i oddaniem się Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym działał, ale tak jak ty tego chcesz… Nie zwracasz się do Mnie, a chcesz jedynie, bym się dopasował do twoich potrzeb i zamysłów. Nie jesteś chory, skoro prosząc lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie.

Módlcie się tak, jak was nauczyłem: »święć się imię Twoje«, czyli bądź pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie. »Przyjdź królestwo Twoje«, czyli niech wszystko, co się dzieje, przyczynia się do stwarzania Twojego królestwa w nas i na świecie. »Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi«, czyli to Ty wejdź i działaj w tej mojej potrzebie, (…) Jeśli powiesz mi naprawdę: »bądź wola Twoja«, czyli jakbyś mówił: »Ty się tym zajmij«, wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. (…) Powiadam ci, że się tym zajmę i podejmę działania jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne. Masz wrażenie, że sytuacja się pogarsza? Nie burz się; zamknij oczy i mów: »Ty się zajmij«. Powtarzam ci, że się tym zajmę, że nie ma potężniejszego lekarstwa niż moje działanie z miłości”.

 

 

Dlatego słowa: „Jezu, Ty się tym zajmij” wiszą od jakiegoś czasu nad naszym stołem. Są jak wytrych, gdy mi smutno i nie wiem jak sobie poradzę z tym czy tamtym. Cicho je literuję w głowie wpatrzona w Jego oczy. Ty się tym zajmij.

 


 

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *