uzależnienie

 

Jakiś czas temu Laurka chorowała. Trzy razy dziennie dostawała porcję syropu przeciwwirusowego.

– Dałeś jej drugą porcję? – pytam mężulka po obiedzie.

– Nie, jeszcze nie.

– Jesce mi nie dał dlugiej polcji – podchwytuje skwapliwie córka, wbijając wzrok w pudełko z ptasim mleczkiem spoczywające – jak to u nas – w nieosiągalnych rewirach szczytu lodówki.

Jedni nazywają to porcją, inni – DZIAŁKĄ:)

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *