poetycko

 

Układam pasjansa na podłodze. Laurka obok pracuje twórczo.

– Co to tak szeleści? – pytam – Deszcz?

– Nie. Wiatl. – odpowiada córeczka – Wiatl sumi żeby spłosyć mój oblaz. – tłumaczy wiatrowe poczynania i przykleja kolorowe kuleczki z plasteliny na kartce.

 

Spłoszony obraz czmycha chyżo:)

 

Jak poetycko.

 

Inną razą:) słyszę jak czyta książkę, improwizując na bieżąco. Jest w tym dobra.

– I wznosili się niebiesko w gólę … – kończy zawieszając teatralnie głos.

Ile myśli od razu zbiega się do głowy, gdy się pomyśli o „niebieskim wznoszeniu się”.

 

Od tylu lat jestem matką, a wciąż tyle rzeczy w dzieciach mnie zaskakuje.

 

 

ps. Tak, święta tuż tuż, a u nas wiosna. Siedem stopni, deszczyk i świat pachnący „powietrzem” – jak mawia Laurka. Ale dom już pachnie jak trzeba: pomarańczą, buraczanym zakwasem, żywicą i światłem świecy.

 


 


O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *