Oglądamy program. Jeden z tych, które promują polskie talenty wokalne.
Robi się późno, ale zasłuchani w piękne głosy, barwy i tonacje zapominamy, że niektóre smerfy już dawno powinny spać. W końcu, w przerwie między piosenkami, słyszymy bardzo już cichutki i zgaszony głosik Laurki:
– Jak slasnie już chce mi się cytać.
I na dowód tego – dziecię przeciągle ziewnęło.
No bo, przed snem zawsze jest czytanie:) Nie należy o tym zapominać. Nawet w stanie skrajnego wyczerpania.
ps. a więcej o czytaniu następnym razem.
