napar na nerwy

 

Kto odwiedza mnie chociaż czasami, ten zdał już sobie sprawę, że mam lekkiego hopla na punkcie roślin ogrodowych.

Nic mnie tak nie cieszy jak możliwość kupienia nowej sadzonki, najlepszy prezent, jaki mi można sprawić to wykopać jakieś kłącze z własnego ogrodu, podglądanie cudzych ogrodów jest bardziej fascynujące niż śledzenie cudzych losów, a moment sadzenia jakiejś wymarzonej rośliny jest podobny do celebracji liturgicznej z wieloma doznaniami na pograniczu mistyki:) Śnią mi się nawet sny o moich upragnionych roślinach.

Nie!!! Odwołuję!

Mam dużego hopla na tym punkcie.

Mężulek nie do końca podziela moją pasję. Bo ma swoją:) Z wielkimi oporami więc przystaje na kolejne zakupy i nasadzenia, a jego argumenty są bardzo racjonalne i miażdżące męską logiką.

Od czasu do czasu jednak, po długich namowach, zgadza się mój ukochany na odwiedziny w sklepie ogrodniczym.

Ostatnim zakupem był szczepiony klonik o złotych liściach. Nie dość, że go kupiliśmy, to jeszcze posadziliśmy zgodnie z moją wizją uszczęśliwiającą, czyli centralnie na trawniku przed wielkimi drzwiami, które docelowo będą z łukiem i przeszklone.

Wyobrażacie sobie ten widok? Złocista korona na tle zielonego dywanu trawy! Ja go sobie nawet nie tyle wyobrażam, co już go widzę:)

Mężulek dał się mojej przemowie uwieść ( choć klonik na razie szeleści tylko kilkunastoma złotymi liśćmi) i uległ.

Od tego czasu nie omieszkał jednak wielokrotnie przypomnieć, że poszedł na naprawdę duuuże ustępstwa, że to było ooolbrzymie poświęcenie z jego strony i już teraz powinnam być zawsze baaardzo zadowolona.

Szybko podchwyciła to Laurka, baczna obserwatorka wszystkiego, a już naszych przemów małżeńskich szczególnie ( idzie w ślady Nusi).

 

Odtąd – gdy tylko poniosą mnie nerwy np. z racji tego, że dziecię nie chce myć włosów lub zmienia trzy razy obuwie przed każdym wyjściem –  słyszę apele w tonie następującym:

– Mamo, jus nie bądź zdelelwowana, bo psecies tatuś ci kupił KLONIKA.

– Jus się nie delelwuj, bo mas KOLNIKA.

 

Gdybyście więc byli zestresowani czy znużeni życiem, polecam napar z klonika. Koniecznie tego ze złotymi liśćmi. Skutek murowany:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *