zwyczajna Niezwykła

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Kiedy myję patelnię z wczorajszej
jajecznicy myślę o Niej. Przecieram zlew, gotuję potrawkę z kurczaka. Dusio i
Ala obierają ziemniaki na obiad, Lala miesza śmietanę z mąką do sosu. Co z
tego, że niedziela. Codzienne obowiązki nie pytają jaki jest dzień tygodnia.

 Otwieram okno skrzące się od śniegu i rozszczepionego
nań blasku słońca, wypuszczam kuchenne aromaty na świąteczną ulicę, wciągam kilka
razy mroźne powietrze.

Myślę o Niej.

 Ile takich samych zwyczajnych drobiazgów co
dzień oplatało jej życie jak powój. Ile garnków, ile miseczek umytych, ile obiadów
ugotowanych, dziur zacerowanych, okruszków zmiecionych z podłogi, ile włosków
ugłaskanych na główce, łez małych otartych , kolanek opatrzonych, świergotania
codziennego z dzieckiem.

Widziałam ostatnio gdzieś w
gazecie zdjęcie obrazu. Ona bez aureoli zupełnie zwyczajnie rozwiesza małe i
duże ubrania na sznurze, On – malutki golasek siedzi na piasku obok i bawi się
dwoma patyczkami złożonymi w znak krzyża. To On jest na pierwszym planie.

 

Nie jestem maryjna.

 Najczęściej moje oczy wznoszę na Chrystusa. To
On jest epicentrum mojego życia. To Jego wołam w chwilach trudnych, to On
przychodzi mi pierwszy na myśl, to Jego imię błąka się na moich ustach, to w
Niego wpatruję się jak w gwiazdę. Mój przyjaciel, oblubieniec. Ona jest na
drugim planie. Tam, gdzie zawsze była i być chciała. Statystka stojąca w cieniu
Syna.

Ale dziś nie mogę nie myśleć o Niej.

O tym, że dzięki niej zwyczajne
rzeczy przestają być zwyczajne. Drobne gesty są istotne. Niezauważone przez
nikogo podniesienie zabawki, złożenie ubrania i położenie go w szafie,
przetarcie lustra podtrzymuje świat w posadach. 
Wszystko, co ludzkie staje się piękne i nie ma niczego, co trzeba by
wstydliwie skrywać i o czym nie warto pisać.

Pupcia niemowlaka, pampers zużyty,
nocniczek, jajecznica zastygła na patelni, garnek przypalony, nosek usmarkany,
krzyk porodu, okruchy pod stołem, bielizna męża wieszana na sznurze, zapachy
niesione wiatrem z okna, żar z piekarnika…

Myślę dziś o Niej i każda z sekund
zaczyna jaśnieć jak płomień świecy.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *