świt jak dywanik

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


– Mamo, chodź.- nawołuje szeptem
Dusio.

Jest bardzo wczesny ranek. Na tyle
wczesny, że Lala śpi jak susełek zagrzebana w kołdrę, na tyle jednak późny, że
wszyscy inni już obudzeni szykują się do szkoły. Dusio i Rut tradycyjnie są w
peletonie, który umknął innym zawodnikom z oczu, czyli ubrani, wyszykowani,
umalowani, pomodleni i po śniadaniu.

– Mamo. – niecierpliwi sie syn,
gdy Rut guzdrze sie z zapinaniem na ręku zegarka.

– Już. –  mama melduje gotowość w chwilę potem.

– Zobacz jakie niebo. – wskazuje
na wschodnie okno tropiciel nieb wszelakich.

Jeden rzut oka – myśli
Rut – bo przecież czas, zegarek cyka.

Odchyla firankę, spogląda na niebo
utkane z barwnych pasów jak te dawne dywaniki babcine.

 

Piękne i niewiarygodne.
Wdzięczność budzi się na dnie myśli.

 

Potem oboje biegną dalej, bo
jeszcze zęby, coś tam dopakować, bluzę założyć, zegarek wszak tyka.

Ale po chwili Rut wraca. Niebo
wytropione przez syna nie daje się przepędzić z głowy, więc sięga po aparat i
uchyla okno.

Żeby żadna smuga z szyby nie
drasnęła piękna.

Najpierw jak co dzień jeden haust
powietrza w płuca. Mroźnego, pachnącego delikatnie dymem i ciastkami. Czasem ma
– nie wiadomo dlaczego – aromat migdałów. Święta muszą być już bardzo blisko.

 

Cyk-cyk.

 

To nie zegarek. Aparat w rękach
Rut zatrzymuje piękno i czas.

 

Świt ze wschodniego okna dnia 4
grudnia 2013 roku.



/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 22 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *