uchwycone szczęście

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4


Mama Kurka nauczyła mnie parzyć
herbatkę z goździkami. Wsypuję do czajniczka trzy główki goździków i wkładam
torebkę czarnej herbaty. Czajniczek jest żółty w kremowe różyczki, z rodzaju
tych czajniczków, które podgrzewane od spodu małą świeczką długo utrzymują
ciepło w swym pękatym brzuszysku.

Piję herbatkę i myślę o tym, jakie
mamy szczęście, jedno z miliona różnych drobnych i niedocenianych szczęść,
które umykają nam dotąd, dopóki ktoś nam nie uzmysłowi, że je mamy.

Bo mama Kurka nauczyła mnie
jeszcze jednego…

Tego, że to olbrzymia radość móc
od świtu do zmierzchu buszować wraz z dziećmi po dworze. Wśród pylących na
potęgę drzew, szaleńczych aromatów kwietnych niesionych na falach wiatru nie
wiadomo nawet skąd i gdzie. Kłaść się na trawie, grzebać w ziemi pachnącej
wilgocią, zapuszczać się w dzikie zakątki i nie kichać, nie łzawić, nie
kaszleć, nie dusić się, nie puchnąć.

– Wyobraź sobie, że byłbyś
alergikiem – rozsnuwam przed mężulkiem nową perspektywę.

Siedzimy właśnie na niskim
betonowym schodku, słuchamy zalotów ptasich, a nad nami wdzięczą się kwitnące
gałązki wierzby, śmigają małe samoloty młodych pszczół robotnic.

– Albo gdyby jedno z naszych
dzieci miało alergię – dodaję usłyszawszy dzikie piski z podwórka.

– Nie umiem sobie tego wyobrazić –
wzdycha ciężko Miś.

Nikt z nas nie umie. Bycie wśród
przyrody to całe nasze życie. A gdyby nagle ta przyroda stała się naszym
wrogiem, czymś co nas uczula. Być uczulonym na to, co kochasz tak bardzo.

 

Kurki do nas nie przyjadą póki co.
Póki wszystko zbyt intensywnie kwitnie i pyli.

A my tarzamy się w tym całym
bogactwie i tylko czasami uprzytomniamy sobie jakie to szczęście.

Bo ze szczęściem jest tak, jak w
tym starym porzekadle – rozumiesz czym jest tylko wtedy, gdy o nim marzysz lub,
gdy je stracisz.

Gdy je posiadasz, jest
transparentne, niedostrzegalne.


/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *