dużo uśmiechu na co dzień…


Produkujemy z pięciolatkami portrety na Dzień Mamy.

Narysowałam półprodukt w postaci szablonu z zarysem postaci, a maluchy mają go uzupełnić o szczegóły typu: oczy, nosek, usta, wzorki na bluzce, kolczyki itd.
W międzyczasie dialogujemy sobie kulturalnie, a w kuluarach ( jak się odwrócę) mniej kulturalnie, niektórzy prawie parlamentarnie:)

Podchodzi Kamilka:
– Mama się strasznie ucieszy jak to zobaczy. – zwierza się pokazując swoje dzieło.
– Na pewno. Tak pięknie narysowałaś.
Kamilka zadowolona odchodzi i dorysowuje kwiatki na bluzce. Po chwili wraca z rysunkiem i dodaje rozpromieniona wizją przyszłości:
– Nie, raczej się rozpłacze…

:):):)

No, w każdym bądź razie jej emocje po ujrzeniu portretu ulegną chwilowemu zachwianiu.

tym bardziej, że…

– Twoja mama ma jasne włosy jak ty. – podpowiadam Kamilce
-Nie, teraz ma czerwone. – dziewczynka z przekonaniem zaprzecza, wprawiając mnie w osłupienie, bo przysięgłabym, że rano widziałam mamę Kamilki i że miała włosy koloru blond.

Kamilka bierze czerwoną kredkę.

Mama raczej się rozpłacze:)

O ruttka

Szczęśliwa żona od 20 lat, mama czwórki dzieci, w tym dwójki dorosłych. Poszukiwaczka skarbów w codzienności, zakochana w Bogu i oddana Maryi. Zapatrzona w biblijną Rut - wierną aż do bólu i umiejącą zbierać z pól te kłosy, które przeoczyli inni. Kochająca poezję, książki, muzykę, rośliny i piękno w każdej postaci.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszystko. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *